<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Badanie IBRiS &#8211; Forum IBRiS</title>
	<atom:link href="https://forumibris.pl/tag/badanie-ibris/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<description>Analizy, wnioski, wyniki badań opinii publicznej</description>
	<lastBuildDate>Sat, 20 Nov 2021 07:33:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-Projekt-bez-nazwy-18-32x32.png</url>
	<title>Badanie IBRiS &#8211; Forum IBRiS</title>
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Czy kryzys uchodźczy na polsko-białoruskiej granicy da paliwo nowej fali autorytaryzmu?</title>
		<link>https://forumibris.pl/czy-kryzys-uchodzczy-na-polsko-bialoruskiej-granicy-da-paliwo-nowej-fali-autorytaryzmu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Nov 2021 17:05:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[Badanie IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys migracyjny]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys na granicy]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys uchodźczy]]></category>
		<category><![CDATA[Przemysław Sadura]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[uchodźcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3000</guid>

					<description><![CDATA[Władza sięga po politykę strachu, odczłowieczającą retorykę, próbując przestraszyć społeczeństwo. Udaje się. Boimy się wojny &#8211; tej tradycyjnej. Zaczynamy się...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Władza sięga po politykę strachu, odczłowieczającą retorykę, próbując przestraszyć społeczeństwo. Udaje się. Boimy się wojny &#8211; tej tradycyjnej. Zaczynamy się zbroić na własną rękę. Obecne wydarzenia na granicy mogą definiować polską debatę publiczną przez lata. Opowieść o zagrożeniu może zastąpić opowieść o hegemonii 500 Plus. „PiS próbuje być współreżyserem dramatu na granicy, żeby odciągnąć uwagę od tego, co coraz bardziej niepokoi Polaków &#8211; od wzrostu cen, który może mocno ograniczyć wstawanie polskiego społeczeństwa z kolan i gonienie zachodniej klasy średniej” &#8211; mówi w rozmowie z Agatą Kołodziej prof. Przemysław Sadura, socjolog, autor bezprecedensowych badań nad postawami funkcjonariuszy służb i żołnierzy prowadzonych w przygranicznej strefie stanu wyjątkowego.</strong></p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/6kur9vYiMqLLG8xAapLqkr?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Cofnijmy się do końca października. Wtedy robi się już zimno, warunki w lasach pogarszają się. Pojawia się coraz więcej apeli, by na teren objęty stanem wyjątkowym wpuścić przedstawicieli organizacji humanitarnych. „Za” &#8211; według przeprowadzonego wtedy badania IBRiS &#8211; jest prawie 61 proc. badanych. Ale w grupie wierzących i praktykujących regularnie za dopuszczeniem do migrantów pomocy humanitarnej jest już tylko 39 proc. badanych. W grupie, która w ostatnich wyborach do Sejmu głosowała na PiS &#8211; tylko 23 proc.</p>
<h4><strong>Co właściwie naszym zdaniem powinna robić władza z migrantami próbującymi dostać się do Polski?</strong></h4>
<p>Badanie IBRiS z połowy października pokazało, że 46,5 proc. badanych mówi, że polska Straż Graniczna powinna zawracać migrantów z powrotem na stronę białoruską, a więc stosować tzw. pushback. W grupie badanych, która określa się jako wierzący i praktykujący regularnie już 58 proc. odpowiadało się za pushbackami. Spoglądając z kolei tylko na wyborców Zjednoczonej Prawicy ten odsetek rośnie do 76 proc.</p>
<p>Początek listopada, a więc trzy tygodnie później: Polacy jeszcze bardziej chcą pushbacków. „Za” jest już 54,5 proc. badanych, a więc o 8 pkt. proc. więcej.</p>
<h4><strong>Nasze serca jakby nie miękną, dokładnie przeciwnie. Czy lęk wyklucza empatię?</strong></h4>
<blockquote><p>„Na granicy traumy doświadczają wszyscy, nie tylko migranci, ale też funkcjonariusze Straży Granicznej i wojska, a także lokalni mieszkańcy. Fałszywy dylemat, który rządzący zaproponowali całemu społeczeństwu &#8211; albo zachowujemy się humanitarnie i przestrzegamy praw człowieka albo  bronimy polskiej granicy &#8211; został internalizowany przez pracowników służb, którzy tłumią odruchy moralne i chęć ludzkiej pomocy, żeby wykonać rozkaz. A to nie pozostaje bez wpływu na ich kondycje psychiczną. Podobnie zresztą to działa w przypadku mieszkańców”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi prof. Przemysław Sadura, socjolog z Wydziału Socjologii UW, publicysta, współautor dwóch reportaży badawczych z granicy polsko-białoruskiej przygotowanych wspólnie z dr Sylwią Urbańską.</p>
<p>Żeby sobie z tymi dylematami poradzić, wypieramy fakty. „Często słyszeliśmy od lokalnych mieszkańców, że w Warszawie bardziej się tym wszystkim przejmujemy niż oni tam na miejscu. Myślę, że nie zdają sobie sprawy z tego, że to jest właśnie wyparcie, odcięcie od tego, co mają tuż za oknem, to jest ich reakcja obronna” &#8211; mówi prof. Sadura.</p>
<h4><strong>Szczepionka na ludzką krzywdę</strong></h4>
<p>Według socjologa od początku polityka rządu polegała na immunizowaniu, uodparnianiu społeczeństwa na ludzką krzywdę, że wspomnę tylko słynną konferencję prasową, podczas której próbowano postawić znak równości pomiędzy uchodźcami a terrorystami, zoofilami. Dehumanizacja jest elementem tej kampanii &#8211; uważa Sadura.</p>
<blockquote><p>&#8222;Teraz natomiast to, co wydaje się, działa najskuteczniej, to obrazki z siłowych prób przekroczenia granicy. One są w oczywisty sposób animowane przez służby białoruskie, a Polska sama też przyczynia się do eskalacji tych przemocowych prób”</p></blockquote>
<p>&#8211; dodaje Sadura.</p>
<p>To wzbudza lęk w społeczeństwie, które zaczyna się zbroić, sklepy z artykułami militarnymi ze strefy stanu wyjątkowego i okolic mówią o rosnących popycie na sprzęt do samoobrony: gaz pieprzowy, noże i wiatrówki. Jednocześnie, jak pokazuje badanie IBRiS, ponad 39 proc. badanych Polaków chce zwiększenia liczebności polskiej armii, a wśród wyborców Zjednoczonej Prawicy odsetek ten sięga nawet 86 proc.</p>
<h4>Rządowa kampania strachu</h4>
<p>Ale to nie jedyne lęki jakie nam grożą. Według Funkcji Panoptykon są jeszcze takie, którymi wcale nie straszy nas władza, a jednak boimy się:</p>
<ul>
<li>Słabego państwa &#8211; bo Polska ma możliwości, żeby zweryfikować tożsamość i sytuację osób starających się o status uchodźcy, ale tego nie robi, a i tak nie jest w stanie zadbać o bezpieczeństwo swoich granic. A wszystko z powodu doraźnych celów politycznych.</li>
<li>Manipulacji, która uzasadnia bierność &#8211; chcielibyśmy być mądrzejsi, odporniejsi, na propagandowe chwyty, ale nie jesteśmy.</li>
<li>Przyzwyczajenia do życia „przy murze getta” &#8211; tak jak przyzwyczailiśmy się do statystyk dotyczących liczby zgonów z powodu COVID-19, tak nauczymy się żyć z umierającymi w lasach.</li>
<li>Niekontrolowanej inwigilacji &#8211; bo pod pozorem walki z terroryzmem uprawienia służb rosną i nie zawsze są wykorzystane zgodnie z zamierzeniem.</li>
<li>Traktowania wszystkich jak terrorystów &#8211; bo „terrorystów” z konferencji prasowych łatwo mogą zastąpić niepokorni obywatele.</li>
</ul>
<p>„Do tego dodałbym obawy przed wojną czy jakimś konfliktem zbrojnym podsycane przez rządzących” &#8211; mówi prof. Sadura. I rozwija:</p>
<blockquote><p>„PiS rozpoczęło kampanię strachu z nadzieją, że lęk wywoła efekt zwierania szeregów i jednoczenia społeczeństwa wokół władzy. Mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją, że stan wyjątkowy wprowadzono nie po to, by uspokoić sytuację, tylko po to, by zwiększyć strach i niepokój”.</p></blockquote>
<p>Ta narracja może już zostać z nami na lata, może zastąpić dotychczasową opowieść władzy o wstawaniu z kołach, bogaceniu się, dbaniu o godność rodziny za pośrednictwem transferów socjalnych jak 500+, szczególnie, że polityczny efekt 500+ już się wypalił. Pytanie, czy ta nowa opowieść wystarczy, by wygrać wybory?</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Aleksander Kwaśniewski: Wyjście z ubóstwa to nie awans do klasy średniej</title>
		<link>https://forumibris.pl/aleksander-kwasniewski-wyjscie-z-ubostwa-to-nie-awans-do-klasy-sredniej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Sep 2021 05:48:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Kwaśniewski]]></category>
		<category><![CDATA[Badanie IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Gra w Klasy]]></category>
		<category><![CDATA[Gra w klasy IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Miziołek]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Duma]]></category>
		<category><![CDATA[podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Raport IBRiS]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=2850</guid>

					<description><![CDATA[Z raportu badawczego IBRiS „Gra w klasy”, który zaprezentowany został na wrześniowym Forum Ekonomicznym w Karpaczu, wynika, że zdecydowana większość...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Z raportu badawczego IBRiS „Gra w klasy”, który zaprezentowany został na wrześniowym Forum Ekonomicznym w Karpaczu, wynika, że zdecydowana większość Polaków – bo aż 72 procent –  niezależnie od ich realnej, indywidualnej sytuacji ekonomicznej –  identyfikuje się obecnie z klasą średnią. I właśnie w tym kontekście definiuje swoje interesy ekonomiczne, polityczne i społeczne. To z kolei wpływa na całkiem znaczące przemiany ich postaw światopoglądowych. Dzieje się tak nawet w wypadku osób, których dochody i status majątkowy nijak nie pozwalają na zaliczenie ich do klasy średniej. I to nawet według najniższych możliwych kryteriów. O wnioskach z tych badań Joanna Miziołek rozmawia w najnowszym odcinku naszego podcastu z Aleksandrem Kwaśniewskim, byłym prezydentem RP.</strong></p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/4FdHxkqULzRQ26YLcLAdw0" width="100%" height="232" frameborder="0"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<blockquote><p>&#8211; Zasadnicze wyjaśnienie całego zjawiska może mieć charakter psychologiczny. Przecież nawet zamożne i ustabilizowane kraje nie mają wskaźnika 70 proc. klasy średniej. Dlatego to w Polsce raczej kwestia samopoczucia i emocji</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi były prezydent w odpowiedzi na pytanie o możliwe motywy, dla których Polacy tak łatwo identyfikują się z klasą średnią.</p>
<p>Kwaśniewski podkreśla jednak, że za zmianami w zakresie autoidentyfikacji klasowej Polaków nie nadążają zmiany realnej struktury polskiego społeczeństwa.</p>
<blockquote><p> &#8211; Transfery socjalne na pewno w dużej części spowodowały, że osoby, które miały dotąd poczucie biedy, mogły się poczuć lepiej. Rodzina, która ma piątkę czy czwórkę dzieci otrzymując co miesiąc  2500 złotych zyskuje jedną trzecią dochodów. Ale to cały czas nie jest awans do klasy średniej, lecz najwyżej wyjście z ubóstwa</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi Kwaśniewski.</p>
<p>W interpretacji Kwaśniewskiego poczucie Polaków, że gremialnie osiągnęli status klasy średniej, wynika bezpośrednio z sukcesu gospodarczego Polski w ostatnim trzydziestoleciu. &#8211; Polska od 1993 roku do 2020 roku, czyli do czasu pandemii Covid-19, przez długie 27 lat była jednym z bardzo niewielu krajów świata, w których wzrost PKB był notowany nieprzerwanie kwartał do kwartału. Skoro tak stale zwiększał się PKB, to poczucie zamożności też musiało rosnąć – podkreśla.</p>
<h4>Polski Ład to nie jest program gospodarczy</h4>
<p>Według byłego prezydenta, polska klasa polityczna próbuje szukać mniej lub bardziej trafnych odpowiedzi na przemiany społeczne. Taki – a nie ekonomiczny – charakter ma jego zdaniem między innymi program Polski Ład.</p>
<p>&#8211; Polski Ład nie ma nas przeprowadzić do nowego, bardziej koherentnego, konkurencyjnego modelu gospodarki. To jest program wymyślony przez socjologów, politologów, specjalistów od PR według jednego określonego klucza: jak rozdawać pieniądze, żeby dostały je te grupy społeczne, które mogą zagłosować na obóz rządzący &#8211; mówi były prezydent.</p>
<p>Według Kwaśniewskiego budowa w Polsce trwałej klasy średniej musiałaby się opierać na otwarciu realny możliwości rozwojowych, dla tych, którzy mieliby wejść wyżej w statusie społecznym.</p>
<blockquote><p>&#8211; To kwestia zarobków, efektywności, miejsc pracy, polskiej gospodarki. Tu musi być o wiele więcej mechanizmów stymulacyjnych, niż tylko te oparte na rozdawnictwie i wyciąganiu z biedy</p></blockquote>
<p>– mówi Kwaśniewski.</p>
<p>Czy klasa średnia zadecyduje o wygranej w wyborach? &#8211; Żadna klasa średnia nie stworzy się nagle, ani się nie rozpadnie. Wyborcze zwycięstwo Donalda Trumpa było w dużej mierze związane z kryzysem finansowym 2008 roku, kiedy w Stanach Zjednoczonych mnóstwo ludzi po prostu wypadło z klasy średniej, zostało zdegradowane. Od tego czasu poziom frustracji w klasie średniej narastał &#8211; mówi Kwaśniewski. Według byłego prezydenta w Polsce klasa średnia – w swym realnym socjologicznym znaczeniu &#8211;  będzie rosła wolno, jeśli nie wręcz w ślimaczym tempie, więc zjawisko deklasacji będzie występować jedynie w niewielkim stopniu.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Małgorzata Jacyno: Klasa średnia? A czy ona w ogóle w Polsce istnieje?</title>
		<link>https://forumibris.pl/klasa-srednia-a-czy-ona-w-ogole-w-polsce-istnieje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2021 12:28:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[Badanie IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Gra w Klasy]]></category>
		<category><![CDATA[Gra w klasy IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[klasa średnia]]></category>
		<category><![CDATA[Małgorzata Jacyno]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Duma]]></category>
		<category><![CDATA[podcast]]></category>
		<category><![CDATA[polska klasa średnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=2844</guid>

					<description><![CDATA[W tej chwili dynamikę życia społecznego określa wypieranie przez klasę średnią tego, że przestaje być klasą średnią bądź tego, że...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W tej chwili dynamikę życia społecznego określa wypieranie przez klasę średnią tego, że przestaje być klasą średnią bądź tego, że nigdy nie była klasą średnią. A tracić tożsamość to jak tracić życie, bo nie jesteśmy tylko mięsem. Na horyzoncie rysuje się struktura społeczna, w której klasy średniej już nie ma &#8211; w której będzie można co najwyżej charakteryzować się na klasę średnią. Ale pozycja takich ludzi nie będzie stabilna, oni będą dryfować i to będzie 97-99 proc. ludzi.  Polska klasa średnia ma charakter typowy dla krajów peryferyjnych lub postkolonialnych, nie przypomina społeczeństw Zachodu &#8211; mówi w kolejnym odcinku podcastu Forum IBRiS prof. Małgorzata Jacyno, socjolożka kultury UW. Rozmowę prowadzi Agata Kołodziej. </strong></p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/5c9PBKCPcLcC2Ul2djOaWN?theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Niedawne badania IBRiS zaprezentowane w raporcie &#8222;Gra w klasy&#8221; pokazały, że ponad 72 proc. Polaków czuje się klasą średnią. Czy to dużo? Warto najpierw spojrzeć, jak bogacą się Polacy. Statystycznie. W bieżącym 2021 roku pensja minimalna wynosi 2800 zł brutto. Dekadę temu, w 2011 r. wynosiła 1386 zł, a w 2001 r. &#8211; to przecież nadal jest współczesność &#8211; 760 zł.</p>
<p>Przeciętne wynagrodzenie &#8211; dziś to 5800 zł, w 2011 r. ok 3600 zł, a w 2001 r. &#8211; 2060 zł.  I oczywiście jest przecież inflacja, zarabiamy więcej, ale ceny też rosną. To jeszcze poziom ubóstwa. W 2020 r. 5,2 proc. Polaków żyło poniżej minimum egzystencji, co oznacza to, że ich przeciętne miesięczne wydatki nie przekraczają 640 zł w jednoosobowym gospodarstwie domowym i 1727 zł w przypadku rodziny czteroosobowej.</p>
<p>W 2011 r. ten poziom ubóstwa wynosił 6,6 proc, a w 2011 &#8211; 9,5 proc. Polaków żyło poniżej minimum egzystencji. To przecież niemal co dziesiąty Polak. Dziś już tylko co dwudziesty.</p>
<p>A więc bogacimy się i teoretycznie żyje nam się coraz lepiej. Tymczasem opracowania socjologów pokazują, że świat zachodni przechodzi właśnie przez proces deklasacji i osuwania się na drabinie społecznej. Klasa średnia się kurczy, chyba najszybciej w Stanach Zjednoczonych. Raport OECD z 2019 r. pokazuje, że cała zachodnia klasa średnia tonie.</p>
<p>Czy to znaczy, że Polska jest jakimś ewenementem? Idziemy pod prąd zachodnich tendencji? A może nie należymy po prostu do Zachodu, dlatego u nas procesy społeczne idą w innym kierunku? Ale czy na pewno w innym? A może tylko sami siebie okłamujemy, że nam dobrze i awansowaliśmy do klasy średniej?</p>
<p>Prof Małgorzata Jacyno, socjolożka kultury z Uniwersytetu Warszawskiego burzy to dobre samopoczucie wynikające z pozornej poprawy jakości życia w Polsce.</p>
<blockquote><p>„Mamy zniszczony, osłabiony sektor publiczny i jego pracowników przestających być klasą średnią, mamy zniszczone środowisko i do tego żadnych większych wspólnych planów na przyszłość”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi prof. Jacyno, zdaniem której Polska klasa średnia, podobnie jak ta zachodnia, się degraduje.</p>
<h3><strong>Czym w Polsce właściwie jest klasa średnia?</strong></h3>
<p>Mamy w Polsce problem z pojęciem „klasa średnia”. „My nigdy nie mieliśmy i nie będziemy mieli takiej klasy średniej, jak we Francji czy w Niemczech. Dlatego na wszystko, co działo się z naszym społeczeństwem od transformacji zaproponowałabym inne określenie &#8211; amerykanizacja społeczeństwa” &#8211; mówi prof. Jacyno.</p>
<p>Bo to, co nas różni od zachodniej klasy średniej, to przywiązanie do własności, chodzi przede wszystkim o mieszkanie. Aspiracje Polaków są tu od początku zupełnie inne, wyróżniają nas też grodzone osiedla. A po trzecie wyróżnikiem jest moda na mówienie: „nie mam czasu”.</p>
<p>„Mówi tak każdy, kto należy do wygranych albo ma szanse, żeby wygrać w przeciwieństwie do przysłowiowych ludzi z PGR-ów, którzy mają nieskończoną ilość czasu i na tym polega ich bieda. A tymczasem nie mieć czasu to jest coś charakterystycznego dla klasy robotniczej i proletariatu &#8211; mówi prof. Jacyno.</p>
<blockquote><p>„Dodatkowo polską klasę średnią wyróżnia pojawiająca się państwofobia, to wyróżnia zresztą klasę średnia całej Europy Środkowej i Wschodniej. Ta państwofobia to przekonanie, że trzeba polegać na sobie. I jak przyjrzymy się temu, na czym to polega, to widać, że jest związane z przedsiębiorczością, dosyć agresywnym sposobem bycia, z walką, ostentacją w okazywaniu zdobytej pozycji i pieniędzy oraz „smak” na nierówności”</p></blockquote>
<p>&#8211; dodaje Jacyno.</p>
<p>To jest coś, co nas wyróżnia od lat 90., a teraz zaczyna pojawiać się też w zachodnich społeczeństwach, które w tym sensie zaczynają upodabniać się do polskiego. A tymczasem to, co dotąd charakteryzowało tamtejszą klasę średnią, to stabilność, pewność swojej sytuacji życiowej, co skutkowało tym, że w rozmaitych debatach zachodnia klasa średnia nie jest agresywna, więc nie jest rasistowska ani klasistowska. No i skoro ludzie czują się bezpieczni, nie muszą się grodzić na osiedlach. A to są cechy, których w nas absolutnie nie było i nie ma.</p>
<h3><strong>Polacy udają, że nie ma żadnej klasowości</strong></h3>
<p>Ale ciekawe, że w Polsce w ogóle nie mówimy o klasach, bo to bardzo źle u nas brzmi.</p>
<p>„Tego zróżnicowania klasowego w Polsce nie chcemy przyjąć do wiadomości, a skrywa się za tym zróżnicowanie definiujące klasę średnią jako człowieka, który marzy, by jego dziecko miało pracę polegającą na tym, że tworzy algorytmy, które np. dyscyplinują czy oceniają ludzi w pracy. Taki człowiek boi się bardzo, że proces edukacji zakończy się porażką i dziecko zamiast tego będzie pracowało w centrum logistycznym, w którym klasa średnia będzie stosowała wobec niego algorytmy.” &#8211; wyjaśnia prof. Jacyno.</p>
<p>Tym, co pokazuje dobrze różnicę pomiędzy Polską a zachodnią klasą średnią jest ich stosunek do koncepcji Piketty’ego, który mówi m.in, że na starcie każdy młody człowiek powinien dostać 120 tys. euro, żeby wyrównywać szanse na samym początku. Na Zachodzie Piketty’ego uważa się za autora obmyślającego uporczywą terapię dla późnego kapitalizmu. A dla nas w Polsce jest to socjalista i komunista.</p>
<h3><strong>Kto zapłaci 100 tys. zł za leczenie po wypadku na rowerze?</strong></h3>
<p>„W Polsce powinniśmy teraz zadawać sobie pytanie: czy jesteś w stanie zapłacić 100 tys. za pomoc medyczną, jeśli ulegniesz wypadkowi rowerowemu na ulicy?” &#8211; mówi prof. Jacyno.</p>
<p>Jak to? Przecież od tego chyba mamy państwo? Błąd! „Wiele osób, także elektorat lewicy, a być może zwłaszcza on, chce prywatyzacji usług publicznych. Jeśli chcemy poznać, na ile człowiek czuje się stabilny, a na ile prekarny i na ile są mu potrzebne usługi publiczne, z których wzięła się zachodnia klasa średnia, bo z tego właśnie się wzięła, wcale nie z polegania na sobie, to powinniśmy pytać właśnie o gotowość zapłaty tych 100 tys. po wydatku rowerowym. Bo moim zdaniem procesy w Polsce zmierzają ku prywatyzacji służby zdrowia” &#8211; uważa prof. Jacyno.</p>
<p>Po to nam w pewnym sensie mieszkania na własność, które są pewnym zabezpieczeniem na czarną godzinę, bo zawsze można je sprzedać i kupić sobie usługi, których państwo nie zapewnia. A nie zapewnia.</p>
<p>Czyli światowe dyskusje na temat dochodu podstawowego już w ogóle są nie dla nas?</p>
<blockquote><p>„Żeby dochód podstawowy działał, dawał człowiekowi poczucie bezpieczeństwa, trzeba mieć lekarza i transport publiczny, inaczej nic nie zadziała. Tymczasem w Polsce sektor publiczny się degraduje, a wraz z nim polska klasa średnia”</p></blockquote>
<p>&#8211; uważa prof. Jacyno.</p>
<h3><strong>Dokąd w takim razie zmierzamy?</strong></h3>
<p>„Tym, co w tej chwili określa dynamikę życia społecznego, jest wypieranie przez klasę średnią tego, że przestaje być klasą średnią bądź tego, że nigdy nie była klasą średnią. A tracić tożsamość to jak tracić życie, bo nie jesteśmy tylko mięsem. Na horyzoncie rysuje się struktura społeczna, w której klasy średniej nie ma, w której będzie można najwyżej charakteryzować się na klasę średnią, ale pozycja takich ludzi nie będzie stabilna, oni będą dryfować i to będzie 97-99 proc. ludzi. I ciekawe tylko, jak długo zechcą się nazywać klasą średnią” &#8211; mówi socjolożka.</p>
<p>Czy to, że my Polacy się oszukujemy, że jest nam dobrze i że awansowaliśmy do klasy średniej, uchroni nas przed frustracją i wyjściem z krzykiem na ulice? Czy przeciwnie, coś w końcu pęknie?</p>
<p>„Trudno powiedzieć. Ale chyba liczymy, że Unia Europejska to za nas załatwi. Że tamtejsze społeczeństwa za nas wywalczą jakąś zmianę.” &#8211; odpowiada prof. Jacyno.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
