<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Inflacja &#8211; Forum IBRiS</title>
	<atom:link href="https://forumibris.pl/tag/inflacja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<description>Analizy, wnioski, wyniki badań opinii publicznej</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2023 11:43:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-Projekt-bez-nazwy-18-32x32.png</url>
	<title>Inflacja &#8211; Forum IBRiS</title>
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Kto okaże się silniejszy &#8211; biedniejące społeczeństwa czy Elon Musk?</title>
		<link>https://forumibris.pl/kto-okaze-sie-silniejszy-biedniejace-spoleczenstwa-czy-elon-musk/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil Smogorzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2023 15:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[Elon Musk]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[miliarderzy]]></category>
		<category><![CDATA[neoliberalizm]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Markiewska]]></category>
		<category><![CDATA[wydatki socialne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forumibris.pl/?p=3830</guid>

					<description><![CDATA[„W Polsce nadal popularne jest myślenie, że jak ktoś jest ubogi, najprawdopodobniej sam sobie na to zasłużył, bo był leniwy...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="font-family: 'Calibri',sans-serif;">„W Polsce nadal popularne jest myślenie, że jak ktoś jest ubogi, najprawdopodobniej sam sobie na to zasłużył, bo był leniwy albo podejmował złe decyzje życiowe” &#8211; mówi dr Tomasz Markiewka &#8211; filozof, publicysta i tłumacz. Ale to się zaraz zmieni, kiedy &#8211; jak w USA &#8211; nasze pensje przestaną rosnąć może i na wiele lat, a ludzie dostrzegą, że sama ciężka praca już nie wystarczy, żeby poprawić swoją sytuacje finansową. Do tego inflacyjne ubożenie społeczeństw już teraz powoduje, że otwiera się furtka i do buntu i większych zmian w działaniu naszych społeczeństw. Ale po drugiej stronie są miliarderzy z Doliny Krzemowej, którzy chcą te zmiany społeczno-gospodarcze powstrzymać i samemu zostać władcami absolutnymi poza prawem. Na ile mogą to zrobić, właśnie testuje Elon Musk.</span></strong></p>
<h2>POSŁUCHAJ PODCASTU</h2>
<p><iframe style="border-radius: 12px;" src="https://open.spotify.com/embed/episode/2D67Ko6H3ZjjszmZpioi2e?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="352" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>Badania OECD pokazują, że prawie 25 proc. Polaków jest zdania, że przyczyną ubóstwa jest lenistwo. Nawet w USA to znacznie mniejszy odsetek, zaledwie 18 proc., a w Niemczech nawet mniej niż 5 proc.</p>
<p>„W USA ten odsetek rzeczywiście powinien być jednym z najwyższych, bo przecież to stamtąd pochodzi mit self-made-mana, ale ostatnie kilkanaście, kilkadziesiąt lat sprawiło, że ludzie przestają wierzyć w ten sukces, bo mamy już całe pokolenia osób, które pracują ciężko, a ich pensje stoją w miejscu po uwzględnieniu inflacji, a tak właśnie jest od 30-40 lat w USA” &#8211; mówi dr Tomasz Markiewka.</p>
<p>„Polska z kolei jest krajem, który w ciągu ostatnich 30 lat zaliczył bardzo duży wzrost gospodarczy, goniliśmy Zachód i stosunkowo łatwo, choćby na tle Stanów Zjednoczonych, było nam awansować społecznie” &#8211; dodaje dr Markiewka. Ale jego zdaniem to się właśnie kończy. Stajemy się rozwiniętym krajem kapitalistycznym, bogatym, a w takich krajach realne zarobki w pewnym momencie zaczynają stawać w miejscu i ludzie dostrzegają, że sama ciężka praca już nie wystarczy, żeby poprawić swoją sytuacje finansową.</p>
<p><strong><span style="font-family: 'Calibri',sans-serif;">Nie ma powrotu do niskich wydatków socjalnych</span></strong></p>
<p>Winna jest temu również inflacja, która straszy nie tylko Polaków, ale całą Europę. Według Euroskopii &#8211; projektu realizowanego przez IBRiS w ramach europejskiego zrzeszenia niezależnych instytutów badawczych, który zbadał postawy społeczeństw w krajach, które łącznie obejmują 75 proc. populacji Unii Europejskiej, to inflacja jest najważniejszym problemem, przed którymi stoją obecnie kraje Europejskie &#8211; wskazał tak co czwarty badany Europejczyk.</p>
<p>Polska wysuwa się tu na czoło, bowiem na inflację jako ten absolutnie najważniejszy problem wskazało 41,3 proc. badanych, tymczasem w Hiszpanii 33,3 proc., w Portugalii 28 proc., we Francji 27,5 proc., a nawet w Grecji 27 proc.</p>
<p>Ta inflacja pobudziła w nas myślenie, że to 500+ jest winne wzrostowi cen, który powoduje, że realnie biedniejemy. „Choć dane tego nie potwierdzają, to jest kontrakcja na politykę socjalną PiS w debacie publicznej i można mieć wrażenie, że mamy do czynienia z jakimś zwrotem w stronę neoliberalną” &#8211; mówi dr Markiewka.</p>
<p>„Ale jednocześnie Donald Tusk jako główny polityk opozycji jasno deklaruje, że jeśli dojdzie do władzy, żadnego cięcia socjalu nie będzie. Na poziomie słów widzimy dużo emocji antysocjalnych, ale na poziomie realnej polityki, moim zdaniem, nie będzie żadnej gwałtownej zmiany, bo politycy rozumieją, że nie da się wrócić do niskich wydatków socjalnych” &#8211; twierdzi dr Markiewka.</p>
<p>„To wynika z naturalnego rozwoju kraju, a jesteśmy już jednym z 30-40 najbogatszych krajów świata. Wydatki socjalne muszą być u nas duże, bo tak właśnie robią bogate kraje. Tylko chyba nie jesteśmy się w stanie jeszcze przyzwyczaić do tego, że jesteśmy zamożnym krajem” &#8211; dodaje.</p>
<p><strong><span style="font-family: 'Calibri',sans-serif;">Elon Musk sprawdza, czy społeczeństwo pozwoli mu być autorytarnym władcą poza prawem</span></strong></p>
<p>Chwilowo jednak większość społeczeństw biednieje, a realny spadek płac może być większym zagrożeniem, niż nam się dziś wydaje. Czy powszechne doświadczenie ubożenia doprowadzi do jakiejś poważnej zmiany na świecie? Do buntu biedniejących społeczeństw przeciwko miliarderom, którzy próbują ciągle walczyć o utrzymanie wpływów?</p>
<p>„Na pewno otwiera się furtka i potencjał do buntu i większych zmian w działaniu naszych społeczeństw. Ale kto to wykorzysta &#8211; czy miliarderzy z Doliny Krzemowej czy ich przeciwnicy, to sprawa niemożliwa do przewidzenia. Dobrze to widać na przykładzie kryzysu z 2008 r., kiedy pierwszy społeczny bunt przeciwko bogaczom z Wall Street ostatecznie uniósł do władzy Donalda Trumpa, który tych bogatych reprezentował, choć opowiadał, że jest po stronie ludu &#8211; wskazuje dr Markiewka.<span class="apple-converted-space"> </span></p>
<p>Teraz siłę najbogatszych w świecie sprawdza Elon Musk jako zwiadowca bogaczy z Doliny Krzemowej &#8211; na ile miliarderzy mogą sobie pozwolić, by stać się rodzajem autorytarnych władców, którzy nie muszą się liczyć ani z żadnymi społecznymi normalni, ani regulacjami, a jak nie chcą płacić podatków, to nie będą płacić podatków?<span class="apple-converted-space"> </span></p>
<p>„Żeby móc stać się takimi władcami absolutnymi budują wokół siebie kult innowatorów, wizjonerów, bo muszą jakoś przekonać społeczeństwo, by pozwoliło im działać poza regułami” &#8211; wskazuje dr Markiewka. Ale w gruncie rzeczy ci innowatorzy przez lata wcale nie doprowadzili do realnej zmiany, tworzą co najwyżej zabawki i społeczeństwo może to w końcu dostrzec.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stopy procentowe powinny wzrosnąć do 10,5-11 proc. Zaboli, ale bez tego w przyszłości będzie bolało jeszcze bardziej</title>
		<link>https://forumibris.pl/stopy-procentowe-powinny-wzrosnac-do-105-11-proc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Oct 2022 05:40:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[kredyt hipoteczny]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Rachel]]></category>
		<category><![CDATA[NBP]]></category>
		<category><![CDATA[raty kredytów]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[stopy procentowe]]></category>
		<category><![CDATA[Turcja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forumibris.pl/?p=3794</guid>

					<description><![CDATA[Gdyby RPP zrobiła to, co od tygodni zapowiada i czego chce większość Polaków, poległaby w walce z inflacją, a Polska...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gdyby RPP zrobiła to, co od tygodni zapowiada i czego chce większość Polaków, poległaby w walce z inflacją, a Polska mogłaby podążyć śladami Turcji. Czas na miękkie lądowanie, czyli na okiełznanie inflacji bezkosztowo, był rok temu. Dziś nie da się jej zwalczyć bez bólu. Ten ból to podniesienie stóp procentowych do 9-10 proc., choć ich szczyt powinien na chwilę dotknąć nawet 10,5-11 proc. Dałoby się mniej, gdyby RPP dokonała zwrotu w swojej komunikacji, ale jest to bardzo mało prawdopodobne &#8211; mówi dr Łukasz Rachel, ekonomista z University College London, w rozmowie z Agatą Kołodziej.</strong></p>
<h2>POSŁUCHAJ PODCASTU</h2>
<p><iframe style="border-radius: 12px;" src="https://open.spotify.com/embed/episode/0SNq2ETvDdmlUbPiTpSXoH?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="352" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Polacy w zasadzie nie mają nic przeciwko inflacji, byliby w stanie zaakceptować wzrost cen, jeżeli tylko ich zarobki rosłyby przynajmniej w takim samym tempie &#8211; twierdzi tak 55 proc. Polaków badanych przez IBRiS.</p>
<p>Ale czy to ogóle możliwe? Czy Polacy aby na pewno zdają sobie sprawę, jak wyglądałby ich świat, gdyby ceny rosły w Polsce w tempie, powiedzmy, 50 proc. rocznie, a ich zarobki zwiększałyby się o 55 proc. rok do roku?</p>
<p>„Takiej sytuacji po prostu nie dałoby się utrzymać” &#8211; wyrywa z iluzji dr Łukasz Rachel, ekonomista z University College London i grupy Dobrobyt na Pokolenia. To po prostu mrzonka. Ale co właściwie by się wydarzyło? „Gospodarka by się rozchwiała, a ludzie nie byliby w stanie podejmować racjonalnych ekonomicznie decyzji, przez co obniżałby się ich poziom życia” &#8211; wyjaśnia ekonomista. I dodaje, że do takiej sytuacji po prostu nie można dopuścić.</p>
<h4><strong>Walka z inflacją mogła być bezkosztowa rok temu, dziś musi zaboleć</strong></h4>
<p>„Czas na miękkie lądowanie, na okiełznanie inflacji bezkosztowo, tzn. bez wzrostu bezrobocia czy recesji w gospodarce, był rok temu. Już wtedy było widać, że polska gospodarka jest przegrzana„ &#8211; mówi dr Rachel. Dziś nie ma już szans na obniżenie inflacji bez poniesienia kosztów i trzeba działać zdecydowanie.</p>
<p>Jak? Według dr. Rachela, stopy procentowe powinny zostać jeszcze podniesione i to nawet docelowo do 9-10 proc. Przy czym trzeba je na chwilę podnieść nawet wyżej, by ten poziom docelowy „zaatakować” od góry. Musimy mieć główną stopę procentową docelowo na poziomie 10 proc.? Trzeba ją podnieść do 10,5-11 proc., żeby dać sygnał i wyraźnie zaatakować oczekiwania inflacyjne, które ciągle rosną, ciągle podwyżkom stóp procentowym uciekają.</p>
<p>Według ekonomisty małe, symboliczne i powolne podwyżki stóp małymi krokami, nawet, jak zmierzające do tego samego celu 10 proc., spowodują, że cel będzie się oddalał &#8211; nie uda się zbić oczekiwań inflacyjnych i trzeba będzie podnieść docelową stopę procentową jeszcze wyżej. To jak ciągłe gonienie króliczka, który ucieka i trudno go dogonić.</p>
<p>Wcale jednak nie jest powiedziane, że stopy procentowe muszą zostać podniesione do 10 proc. bez względu na wszystko. Wystarczyłyby mniejsze podwyżki, gdyby działania wsparła odpowiednia komunikacja banku centralnego. Tylko że są bardzo niewielkie szanse na to, że to się wydarzy i NBP nagle zmieni komunikację. Powód? Inflacja stała się tematem politycznym, a wielu twierdzi, że bank centralny nie jest niezależny od sfer rządowych.</p>
<h4><strong>Brak podwyżek grozi tym, że pójdziemy w ślady Turcji</strong></h4>
<p>A co jeśli, jak chcieliby Polacy i jak zapowiada od tygodni RPP, kolejnych podwyżek stóp jednak nie będzie? Z badania IBRiS wynika, że jedynie 17 proc. badanych uważa, że RPP powinna dalej stopy podnosić, 35 proc. zaś jest zdania, że należy je pozostawić na obecnym poziomie. Dodatkowo aż co czwarty badany uważa, że stopy należy obniżyć.</p>
<p>Dr Rachel jest przekonany, że to, czego chcą Polacy, skończyłoby się dla nich bardzo źle. Doprowadziłoby do odkotwiczenia oczekiwań inflacyjnych dokładnie tak jak w Turcji. Tam inflacja na poziomie takim jak w Polsce była niecałe dwa lata temu, dziś już dawno przekroczyła 70 proc.</p>
<p>Taki scenariusz byłby wysoce prawdopodobny, gdyby RPP stopy obniżyła. Ale nawet jeśli po prostu pozostawi je bez zmian, jest całkiem możliwe, że Polska wejdzie na ścieżkę Turcji.</p>
<p>Czy jednak radykalnie podniesienie stóp procentowych nie grozi nam wybuchem bezrobocia? Przeciwnicy podwyżek stóp straszą właśnie takim scenariuszem i powtórką z bezrobocia, do którego doprowadził lata temu prof. Leszek Balcerowicz.</p>
<p>W dodatku o ile Polacy są w stanie zaakceptować koszty walki z inflacją pod postacią recesji &#8211; według badań IBRiS zgodziłoby się na to 47 proc. badanych, przeciwnego zdania jest 32 proc. &#8211; to już skoku bezrobocia Polacy nie są w stanie zaakceptować. 43 proc. nie zaakceptowałaby tego jako koszty walki z inflacją, a niecałe 42 proc. mówi „tak”, jeśli tak trzeba.</p>
<p>Dr Rachel jednak uspokaja &#8211; wybuch bezrobocia nam nie grozi, trudna sytuacja na ryku pracy pojawi się raczej pod postacią niższych wynagrodzeń, ale nie masowych zwolnień.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy chcą kampanii informacyjnej dotyczącej oszczędzania wody, prądu i gazu</title>
		<link>https://forumibris.pl/polacy-chca-kampanii-informacyjnej-dotyczacej-oszczedzania-wody-pradu-i-gazu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adam Kostrzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Sep 2022 10:45:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Forum opinii publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[ceny]]></category>
		<category><![CDATA[energia elektryczna]]></category>
		<category><![CDATA[gaz]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[klimat]]></category>
		<category><![CDATA[oszczędzanie]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[prąd]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3726</guid>

					<description><![CDATA[W związku z kryzysem dostępności gazu wiele państw europejskich rozważa, bądź już wprowadziła, środki mające skłonić obywateli do oszczędzania energii....]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W związku z kryzysem dostępności gazu wiele państw europejskich rozważa, bądź już wprowadziła, środki mające skłonić obywateli do oszczędzania energii. W Niemczech, Francji czy Hiszpanii zaczęły obowiązywać przepisy wprowadzające limity dopuszczalnych w budynkach temperatur. Powstają również kampanie informacyjne wzywające obywateli do oszczędzania gazu, wody i prądu w gospodarstwach domowych. W badaniu przeprowadzonym przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej” Polacy zostali zapytani, czy uważają, że i w naszym kraju potrzebna jest podobna akcja informacyjna.</strong></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignleft size-full wp-image-3727" src="https://forum.ibris.pl/wp-content/uploads/2022/09/Kopia-Kopia-Grafiki-IBRiS-2022-09-15T123659.530.png" alt="" width="1024" height="512" srcset="https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2022/09/Kopia-Kopia-Grafiki-IBRiS-2022-09-15T123659.530.png 1024w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2022/09/Kopia-Kopia-Grafiki-IBRiS-2022-09-15T123659.530-300x150.png 300w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2022/09/Kopia-Kopia-Grafiki-IBRiS-2022-09-15T123659.530-768x384.png 768w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2022/09/Kopia-Kopia-Grafiki-IBRiS-2022-09-15T123659.530-585x293.png 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<h4>Kwestia ponad podziałami</h4>
<p>Wyniki sondażu nie pozostawiają żadnych wątpliwości – Polacy są zdecydowanymi zwolennikami pomysłu specjalnej kampanii informacyjnej. Prawie 87 proc. badanych wskazało odpowiedź twierdzącą („zdecydowanie tak 44,2 proc, „raczej tak” 42,7 proc.). Przeciwnikami takiego rozwiązania jest zaledwie 12 proc. respondentów. Jest to również kwestia, w której Polacy mają określone stanowisko. Zaledwie 1,1 proc. ankietowanych zaznaczył odpowiedź „Nie wiem/ Trudno powiedzieć/Nie mam zdania”. Sprawa ta znajduje się również w sferze ponad podziałami politycznymi. Zarówno obecni zwolennicy rządu Zjednoczonej Prawicy jak i wyborcy opozycji wspierają pomysł kampanii informacyjnej dotyczącej oszczędzania energii w jednakowy sposób (90 proc.).</p>
<h4>Małe miasta najmniej przekonane</h4>
<p>Patrząc rozkład odpowiedzi w zależności od miejsca zamieszkania respondentów, można zauważyć, że zarówno mieszkańcy wsi jak i dużych miast są zwolennikami podobnej kampanii. W obu przypadkach poparcie przekracza 90 proc. Najmniej zwolenników takiego pomysłu można znaleźć wśród mieszkańców miast, których populacja nie przekracza 50 tys. Mimo że poparcie dalej jest wysokie  (68 proc.), to przeciwnych kampanii informacyjnej jest prawie co trzeci mieszkaniec małych miast.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Piotr Arak: Polacy odczuwają inflację nawet wówczas, gdy występuje deflacja</title>
		<link>https://forumibris.pl/piotr-arak-polacy-odczuwaja-inflacje-nawet-wowczas-gdy-wystepuje-deflacja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Aug 2022 09:22:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Flieger]]></category>
		<category><![CDATA[Forum IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Arak]]></category>
		<category><![CDATA[Polski Instytut Ekonomiczny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3697</guid>

					<description><![CDATA[Czy odczuwasz konsekwencje wzrostu cen energii? M.in. o to zapytani zostali mieszkańcy dziewięciu europejskich krajów, którzy wzięli udział w badaniu...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy odczuwasz konsekwencje wzrostu cen energii? M.in. o to zapytani zostali mieszkańcy dziewięciu europejskich krajów, którzy wzięli udział w badaniu Euroskopii (częścią tej międzynarodowej sieci jest IBRiS). Ponad 86 procent badanych z Polski odpowiedziało, że tak. Respondentom zadane zostało również pytanie, jak bardzo obawiają się wzrostu kosztów utrzymania: aż 87 procent badanych odpowiedziało twierdząco. O wspomnianym badaniu Estera Flieger rozmawia z Piotrem Arakiem, dyrektorem Polskiego Instytutu Ekonomicznego.</strong></p>
<h2>POSŁUCHAJ PODCASTU</h2>
<p><iframe style="border-radius: 12px;" src="https://open.spotify.com/embed/episode/45iK6CqlwMYm9sjUAQ64H5?utm_source=generator" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozmówca Forum IBRiS zwraca uwagę na pewien paradoks – a widać go m.in. w badaniach percepcji wskaźników inflacji, które robi Eurobarometr: nawet kiedy mamy do czynienia z deflacją, Polacy stwierdzają, że jest inflacja. „Procent żywności w naszym koszyku zakupowym jest większy, a to sprawia, że inaczej odczuwamy inflację. W Europie Zachodniej usługi są kupowane częściej niż same produkty – różnice w odczuciach mieszkańców poszczególnych krajów” &#8211; wyjaśnia Piotr Arak.</p>
<p>„W krajach doganiających inflacja jest wyższa. Europa Środkowa będzie mieć wyższe wskaźniki inflacji niż Zachodnia. To najbardziej prawdopodobne do momentu, w którym nie zmaterializuje się konwergencja cen i nie będziemy mieć podobnego poziomu życia i PKB per capita, a ten proces będzie trwał. Dlatego też cel Banku Centralnego w Polsce, jak i w naszym regionie, jest wyższy niż Europejskiego Banku Centralnego” – komentuje rozmówca Forum IBRiS, w dalszej rozmowie wymieniając kolejne przyczyny inflacji.</p>
<p>Czy mamy bać się zimy? „Jest wiele niepokoju o to, co może się wydarzyć w sezonie grzewczym” – odpowiada Piotr Arak. „Powstaje pytanie o ile na początku roku wzrosną ceny, a zadają je sobie wszystkie zespoły analityczne, bo będzie to czynnik determinujący wysokość wskaźnika inflacji w przyszłym roku, a więc czy nastąpi drugi pik, czyli czy najwyższy jej wskaźnik był w sierpniu” – kontynuuje rozmówca Forum IBRiS.</p>
<p>„Ekonomiści nazywają to odklejeniem się oczekiwań inflacyjnych od realnych wzrostów cen: jest to pewnego rodzaju przyzwolenie dla przedsiębiorców po to, aby zwiększać marże w okresie, w którym spodziewamy się, że ceny będą rosły. Dzisiaj przedsiębiorcy wiedzą, że mogą podnosić ceny i że wszyscy spodziewają się, że będą rosły” – mówi Piotr Arak.<br />
Rozwiązania? „Robi to większość Banków Centralnych: podnoszenie stóp procentowych. W momencie, w którym chcemy zdławić inflację, musimy wcisnąć hamulec, a są nim stopy procentowe. Ale należy z tym przesadzić” – odpowiada rozmówca Forum IBRiS, w dalszej części rozmowy komentując szerzej przyjęte w różnych państwach praktyki. „Chcemy złagodzić ból i cierpienie społeczeństwa, bo pamiętajmy, że w innym wypadku może nastąpić odwrócenie się od sankcji, działa dezinformacja rosyjska” – kontynuuje ekspert.</p>
<p>„Dla gospodarstw emeryckich czy dolnych decyli dochodowych wahnięcia w cenach żywności, które sięgają około 20 procent rok do roku są o wiele bardziej odczuwalne” – Piotr Arak opowiada o różnym poziomie odczuwania inflacji w społeczeństwie. „Powszechne jest odklejenie oczekiwań cenowych. Zaakceptujemy dziś dużo cen, których normalnie byśmy jako konsumencie nie zaakceptowali, powodując ich spadek. To dosyć duży problem i będzie powodował, że tę inflację na wyższym poziomie będziemy mieli przez przyszły rok i do celu inflacyjnego na poziomie maksymalnie 3,5 procent dojdziemy w końcówce, może połowie 2024 roku” – mówi rozmówca Forum IBRiS. „Jeśli zmaterializuje się czarny scenariusz, nadal może być na podwyższonym poziomie. Pamiętajmy, że Rosja może przestać w ogóle dostarczać gaz do Unii Europejskiej, co będzie dodatkowym szokiem, na który wszyscy chcą się przygotować”.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Marcin Duma: Polacy nie zrezygnują ze schabowego, by ratować klimat</title>
		<link>https://forumibris.pl/polacy-nie-zrezygnuja-ze-schabowego-by-ratowac-klimat/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Jul 2022 07:38:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[klimat]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Duma]]></category>
		<category><![CDATA[środowisko]]></category>
		<category><![CDATA[transformacja energetyczna]]></category>
		<category><![CDATA[wojna w ukrainie]]></category>
		<category><![CDATA[zielona energia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3677</guid>

					<description><![CDATA[Na co są gotowi Polacy, żeby ograniczyć zużycie energii i emisję CO2? Na to, żeby przypilnować, czy w łazience nie...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Na co są gotowi Polacy, żeby ograniczyć zużycie energii i emisję CO2? Na to, żeby przypilnować, czy w łazience nie zostało zapalone światło. Albo na rezygnację z lotów samolotami &#8211; o ile i tak nimi nie latają. Nie są natomiast gotowi ani na rezygnację z własnych przyzwyczajeń &#8211; jak jedzenie mięsa &#8211; ani tym bardziej na wydatki na pokrycie kosztów transformacji energetycznej &#8211; mówi w rozmowie z Marzeną Tabor prezes Fundacji IBRiS Marcin Duma.</strong></p>
<h2>POSŁUCHAJ PODCASTU</h2>
<p><iframe style="border-radius: 12px;" src="https://open.spotify.com/embed/episode/3MnY1YaX34mWASL3ufRWnU?utm_source=generator" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>IBRiS zbadał kwestię percepcji polityki klimatycznej Unii Europejskiej oraz gotowość do wprowadzania zmian w stylu życia, które mogłyby korzystnie wpłynąć na środowisko naturalne. Z raportu z tego badania wynika, że jesteśmy skłonni np. przesiąść się z samochodów spalinowych na elektryczne. Jednak niekoniecznie chcemy więcej płacić za energię, jeżeli wiązałoby się to np. ze zmniejszeniem ilości skutków śladu węglowego, czy jakimś korzystnym wpływem na środowisko.</p>
<h3>Koszty są zbyt duże</h3>
<p>„Łatwo nam rezygnować z rzeczy, z których nie korzystamy, dlatego tak wysoką akceptację ma rezygnacja z latania samolotem” – mówi Marcin Duma. I dodaje –</p>
<blockquote><p>„Jeżeli mamy pewien produkt czy pewną usługę, z której korzysta więcej ludzi, to szansa na to, że Polacy będą chcieli z niej zrezygnować, albo płacić za nią drożej – maleje. I takim przykładem jest np. rezygnacja z mięsa, która dzisiaj nie cieszy się specjalną akceptacją”.</p></blockquote>
<p>Z raportu wynika również, że aż 72 proc. Polaków obawia się zmian klimatu. Jednak to zmartwienie nie przekłada się na gotowość do tych wyrzeczeń. – „Widzimy obecnie dwa wektory w kwestii podejścia do transformacji energetycznej. Pierwszy pojawił się wraz z wojną w Ukrainie, która pchnęła nas w kierunku większego apetytu na transformację energetyczną. Ona nie zwiększyła naszej akceptacji dla podnoszenia jej kosztów, ale chcielibyśmy uciekać z ropy i gazu – nie dlatego, że ona jest brudna tylko, że jest rosyjska. Drugi wektor, związany z inflacją, jest wprost przeciwny – nawet zwolennicy zielonej transformacji akceptują fakt, że gorzej sytuowani w tej sytuacji będą palić w piecach czym się da” – mówi Duma.</p>
<blockquote><p>„Bo jeżeli zderzamy z jednej strony odpowiedzialność za klimat, a z drugiej stan naszego portfela, to stan naszego portfela wygrywa” – dodaje.</p></blockquote>
<h3>Ekonomia czy ekologia?</h3>
<p>Czy to prowadzi nas wniosku, że walka o lepszy stan środowiska naturalnego wiedzie nas poprzez sztuczne zwiększanie cen za produkty energetyczne, np. za paliwa? Surowy bat to jedyna metoda? Zdaniem prezesa IBRiS to, co dzisiaj płacimy, to nie jest podatek od zielonej energii – to podatek od destabilizacji rynku ze względu inwazję Rosji na Ukrainę. Tak naprawdę nie zdążyliśmy jeszcze zapłacić tego zielonego podatku, kiedy przyszedł domiar wojenny. Czy to spowoduje, że będziemy bardziej skłonni do tego, żeby zapłacić jeszcze więcej? Otóż zdecydowanie nie.</p>
<p>Czy zatem mówimy o sytuacji, w której toczy się walka pomiędzy ekonomią a ekologią? – „Portfel jest dzisiaj najważniejszy” – komentuje Duma. Wyjaśnia, że nie jest to tak naprawdę dziwne, bo zasobność portfela jest potrzebą aktualną, natomiast rozmowa o klimacie jest rozmową o skutkach odłożonych. Ważne jest, aby społeczeństwo odwróciło priorytety, natomiast nie będzie to możliwe, dopóki ceny energii będą wysokie, również ze względu na wojnę w Ukrainie.</p>
<blockquote><p>– „Już dzisiaj widzimy w badaniach, że społeczeństwa europejskie nie są gotowe płacić ceny, nie tylko za politykę klimatyczną, ale także za suwerenność Ukrainy. Więc ten portfel wygrywa z tą warstwą moralno-etyczną nie tylko na niwie klimatu” – podsumowuje prezes IBRiS.</p></blockquote>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h5>Rozmowa jest częścią projektu pt. ZIELONY ŁAD – analiza percepcji proponowanych rozwiązań, skutków rozwiązań oraz testy narracji wpierających wdrożenie pakietu klimatycznego w Polsce – program badawczy. Projekt został zrealizowany dzięki wsparciu finansowemu Fundacji PGE.</h5>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>RPP i Adam Glapiński nie radzą sobie z inflacją?</title>
		<link>https://forumibris.pl/rpp-i-adam-glapinski-nie-radza-sobie-z-inflacja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 May 2022 14:03:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum opinii publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Glapiński]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[inflacja sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[Rada Polityki Pieniężnej]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż United Surveys]]></category>
		<category><![CDATA[stopy procentowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3539</guid>

					<description><![CDATA[Jak wynika z sondażu United Surveys dla RMF FM i &#8222;Dziennika Gazety Prawnej&#8221; większość Polaków uważa, że Adam Glapiński oraz...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak wynika z sondażu United Surveys dla RMF FM i &#8222;Dziennika Gazety Prawnej&#8221; większość Polaków uważa, że Adam Glapiński oraz Rada Polityki Pieniężnej nie radzą sobie z inflacją.</strong></p>
<p>Na zadane pytanie: &#8222;Czy Adam Glapiński i Rada Polityki Pieniężnej skutecznie walczą z inflacją?&#8221;, 5,2 proc. pytanych odpowiedziało, że zdecydowanie tak. 14,8 proc. respondentów uważa, że raczej są oni skuteczni w walce z rosnącymi cenami.</p>
<p>12,4 proc. ankietowanych uważa, że RPP i Glapiński &#8222;raczej&#8221; nie są skuteczni w zwalczaniu inflacji. Najwięcej badanych, bo aż 60 proc. uznało, że działania Rady Polityki Pieniężnej i szefa NBP &#8222;zdecydowanie&#8221; nie są skuteczne w walce z inflacją. 7,6 proc. pytanych uznało, że nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie.</p>
<p>Inflacja w kwietniu wyniosła 12,3 proc. Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny podniosła stopy procentowe właśnie z tego powodu.</p>
<p>Sondaż United Surveys na zlecenie RMF FM i “Dziennika Gazety Prawnej” został przeprowadzony 6-7 maja 2022 roku na grupie 1000 osób, metodą CAWI.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kredytobiorcy dostaną pomoc od państwa?</title>
		<link>https://forumibris.pl/kredytobiorcy-dostana-pomoc-od-panstwa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 May 2022 08:07:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum opinii publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[kredyty]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż United Surveys]]></category>
		<category><![CDATA[stopy procentowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3529</guid>

					<description><![CDATA[Pracownia United Surveys zapytała Polaków czy państwo powinno wesprzeć kredytobiorców złotówkowych z powodu wzrostu stóp procentowych. Większość badanych uważa, że...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pracownia United Surveys zapytała Polaków czy państwo powinno wesprzeć kredytobiorców złotówkowych z powodu wzrostu stóp procentowych. Większość badanych uważa, że taka pomoc powinna zostać udzielona.</strong></p>
<p>Badanie przeprowadzono dla radia RMF FM i &#8222;Dziennika Gazety Prawnej&#8221;.</p>
<p>Rada Polityki Pieniężnej od jesieni podnosi stopy procentowe. Jest to sposób na walkę z inflacją. Z tego powodu raty kredytów wzrosły diametralnie, dla niektórych nawet o 1000 złotych miesięcznie. W związku z tym pojawiły się apele o reakcję rządu.</p>
<p>Dotychczas rząd zaproponował m.in. wakacje kredytowe w 2022 i 2023 roku i zlikwidowanie WIBOR w zamian za &#8222;transparentną stawkę pochodzącą z rynku międzybankowego depozytów overnight&#8221;.</p>
<p>Jak wynika z sondażu, 26,2 proc. Polaków uważa, że państwo zdecydowanie powinno pomóc kredytobiorcom, a 32,6 proc., że raczej powinno pomóc.</p>
<p>Przeciwnego zdania jest 32,2 proc. respondentów. 8,7 proc twierdzi zdecydowanie, że państwo nie powinno pomagać zadłużonym Polakom w takiej sytuacji.</p>
<p>9,1 proc. badanych nie ma zdania.</p>
<p>Sondaż United Surveys na zlecenie RMF i “Dziennika Gazety Prawnej” został przeprowadzony 6-7 maja 2022 roku na grupie 1000 osób, metodą CAWI.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polacy ocenili skuteczność obniżki VAT</title>
		<link>https://forumibris.pl/polacy-ocenili-skutecznosc-obnizki-vat/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Feb 2022 14:25:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum opinii publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[drożyzna]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[VAT]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3260</guid>

					<description><![CDATA[W najnowszym badaniu IBRiS dla Rzeczpospolitej respondenci ocenili skuteczność czasowego obniżenia przez rząd podatku VAT na żywność, paliwa czy gaz...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W najnowszym badaniu IBRiS dla Rzeczpospolitej respondenci ocenili skuteczność czasowego obniżenia przez rząd podatku VAT na żywność, paliwa czy gaz jako metodę walki ze wzrostem cen w Polsce.</strong></p>
<p>Za zdecydowanie skuteczną uznało ją 11,7 proc. ankietowanych. Za raczej skuteczną z kolei &#8211; 34,6 proc.<br />
Łącznie 48,4 proc. badanych uznało obniżkę VAT za metodę nieskuteczną w walce z wysokimi cenami. W szczegółach &#8211; 22,6 proc. uznało, ze jest to metoda raczej nieskuteczna, a zdecydowanie wyraziło się 25,8 proc.<br />
5,4 proc. z ankietowanych nie potrafiło odpowiedzieć na to pytanie.</p>
<p>Ciekawie wyniki przedstawiają się kiedy spojrzymy na szczegółowe dane dotyczące aktualnych preferencji wyborczych osób badanych. Aktualnie popierający obóz rządzący uważają obniżkę VAT za skuteczną na bolączki rosnących cen aż w 98 procentach, przy czym 30 proc. odpowiedziało, że to zdecydowanie skuteczne, a 68 proc., że raczej skuteczne.</p>
<blockquote class="twitter-tweet" data-width="500" data-dnt="true">
<p lang="pl" dir="ltr">📊Czy czasowe obniżenie podatku VAT jest, zdaniem Polaków, skuteczne w walce ze wzrostem cen?</p>
<p>4⃣6⃣,3⃣% skuteczne<br />4⃣8⃣,3⃣% nieskuteczne<a href="https://twitter.com/hashtag/sonda%C5%BC?src=hash&amp;ref_src=twsrc%5Etfw">#sondaż</a> <a href="https://twitter.com/IBRiS_PL?ref_src=twsrc%5Etfw">@IBRiS_PL</a> dla <a href="https://twitter.com/rzeczpospolita?ref_src=twsrc%5Etfw">@rzeczpospolita</a> <a href="https://t.co/FN0kNdhw6a">https://t.co/FN0kNdhw6a</a> <a href="https://t.co/4qpMYKdpMW">pic.twitter.com/4qpMYKdpMW</a></p>
<p>&mdash; IBRiS (@IBRiS_PL) <a href="https://twitter.com/IBRiS_PL/status/1492037266214109199?ref_src=twsrc%5Etfw">February 11, 2022</a></p></blockquote>
<p><script async src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script></p>
<p>Z kolei sympatycy opozycji w 75 proc. uznali, że taka metoda walki z drożyzną jest nieskuteczna. 26 proc. uznało, że raczej nieskuteczna, a 49 proc. wyraziło się w sposób zdecydowany.</p>
<p>36 proc. kobiet uznało działanie rządu za skuteczne (4 proc. odpowiedziało &#8211; &#8222;zdecydowanie skuteczna&#8221;, a 32 proc. &#8222;raczej skuteczna&#8221;). 28 proc. kobiet uznało, że raczej nie widzi dobrych skutków, a 26 proc., że nie widzi ich zdecydowanie.</p>
<p>Mężczyznom to działanie rządu bardziej się podoba. Jedna piąta z nich uważa, że obniżka VAT jest zdecydowanie skutecznym remedium na drożyznę, a 37 proc. uważa, że raczej skutecznym. Łącznie zatem 57 proc. mężczyzn popiera działanie rządu w tej kwestii. 16 proc. panów odpowiedziało, że to metoda raczej nieskuteczna, a co czwarty mężczyzna uznał, że zdecydowanie nieskuteczna.</p>
<h6>Badanie ogólnopolskie przeprowadzono dla Rzeczpospolitej w dniach 4-6 lutego 2022, na próbie n=1100 techniką telefonicznych standaryzowanych wywiadów wspomaganych komputerowo (CATI).</h6>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wyborcy PiS doskonale wiedzą co myśleć o Polskim Ładzie. Wyborcy opozycji jeszcze się wahają</title>
		<link>https://forumibris.pl/wyborcy-pis-doskonale-wiedza-co-myslec-o-polskim-ladzie-wyborcy-opozycji-jeszcze-sie-wahaja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2022 09:22:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum opinii publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[podwyżki]]></category>
		<category><![CDATA[Polski Ład]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo i Sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3099</guid>

					<description><![CDATA[Pracownia United Surveys wykonała na zlecenie Wirtualnej Polski badanie, w którym sprawdziła co Polacy myślą o Polskim Ładzie. Choć ten...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pracownia United Surveys wykonała na zlecenie Wirtualnej Polski badanie, w którym sprawdziła co Polacy myślą o Polskim Ładzie. Choć ten został wprowadzony niecałe trzy tygodnie temu, to jego skutki rozpalają opinię publiczną. </strong></p>
<p>Pierwsze wnioski, które można wysnuć z sondażu, są proste. Elektorat PiS ma dużo spójniejszą opinię na temat Polskiego Ładu niż wyborcy opozycji. Ci którzy mają większą tendencję do dzielenia włosa na czworo. Blisko połowa Polaków myśli pozytywnie o Polskim Ładzie. 13,2 proc. badanych uważa, że wprowadzone zmiany będą zdecydowanie dobre, a 35,3 proc. że raczej dobre. Po drugiej stronie znajduje się 19 proc. które uważa, ze zmiany będą zdecydowanie złe i 21,9 proc. mówiące, że będą raczej złe. Sumując opinie pozytywne wygłasza 48,5 proc. badanych, a negatywne 40,9 proc. Dziesięć procent nie wyrobiło sobie jeszcze zdania na temat programu.</p>
<p>Ciekawiej robi się kiedy spojrzymy co o Polskim Ładzie myślą wyborcy konkretnych partii. Wyborcy PiS nie mają wątpliwości, że program zmieni Polskę na lepsze, aż 92 proc. wyborców tej partii ma pozytywne zdanie o programie. Wyborcy opozycji nie są lustrzanym odbiciem wobec tej grupy i nie potępiają Polskiego Ładu. 25 proc. tego elektoratu myśli pozytywnie o Polskim Ładzie, z czego 8 proc. uważa, że zdecydowanie zmieni on kraj na lepsze.</p>
<p>Jak zwykle ciekawie wypadają badania ze względu na różnice wieku. Interesujące jak wielu młodych dobrze ocenia Polski Ład (aż 40 proc.). Warto przypomnieć, że jest to grupa, która wybiera inne partie niż Prawo i Sprawiedliwość, a Polski Ład nie zawiera ulg dedykowanych dla tych roczników. Być może jest to efekt zapowiedzi współfinansowania przez państwo wkładu własnego na mieszkanie lub efekt zerowego PIT-u dla młodych przed 26. rokiem życia. Dodajmy, że tradycyjnie jest to grupa, w której najwięcej osób nie ma zdania na poruszony temat (aż 35 proc.).</p>
<h4>Niższe wykształcenie i zarobki działają na plus</h4>
<p>Nowy Ład pozytywnie oceniają osoby z wykształceniem podstawowym. Aż 34 proc. z nich uważa, że zdecydowanie zmieni on kraj na lepsze, a 45 proc. że raczej zmieni on kraj na lepsze, co daje nam łącznie 79 proc. pozytywnych odpowiedzi. Dla kontrastu osoby z wyższym wykształceniem są wobec programu raczej sceptyczne. 35 proc. z nich uważa, że raczej źle wpłynie on na gospodarkę, a 30 proc. jest o tym przekonanych.</p>
<p>Warto przyjrzeć się również wynikom sondażu w podziale na wynagrodzenie badanych. Wśród zarabiający do tysiąca złotych przeważa grupa, która uważa, że Polski Ład raczej pomoże gospodarce (67 proc.), ale już w kolejnej grupie tzn. wśród zarabiających między 2000 a 3000 złotych, ta liczba maleje do 23 proc. tylko dlatego, że lawinowo zwiększyła się grupa osób zdecydowanie przekonanych do programu (37 proc.). Sceptykami są zarabiający pomiędzy 3 a 5 tys. złotych, ale już wśród zarabiających między 5 a 6 tys. liczba zwolenników reformy znów rośnie (64 proc. umiarkowanie zadowolonych).</p>
<p>Badanie wyraźnie pokazuje jak trwały jest obecnie w Polsce sojusz tronu i ołtarza. Wśród osób wierzących i praktykujących, aż 73 proc. badanych myśli o Polskim Ładzie pozytywnie. Żadna inna grupa wyróżniona ze względu na wyznanie nie ma tak dobrego obrazu programu. Dla przykładu wśród wierzących i praktykujących nieregularnie jest to już tylko 48 proc.</p>
<p>Zdecydowaną różnicę zdań można zaobserwować między respondentami, którzy deklarują, że aktywnie śledzą życie polityczne, a tymi, którzy przyglądają mu się od czasu do czasu. Ci pierwsi dla Polskiego Ładu są bezlitośni. 66 proc. z tej grupy wypowiada się o programie negatywnie i praktycznie nikt pozytywnie (warto zwrócić uwagę, że aż 33 proc. nie wyrobiło sobie jeszcze zdania). Z kolei w grupie, która nie śledzi mediów prawie wcale, aż 54 proc. uważa, że Polski Ład zdecydowanie zmieni kraj na lepsze. Pozostaje pytanie, skąd w takim razie ci respondenci czerpią wiedzę o wprowadzanych zmianach.</p>
<h4><strong>Nowy Ład trafia na trudny czas</strong></h4>
<p>Nie da się ukryć, że reforma podatkowa trafiła na bardzo trudny czas. Podwyżki cen prądu i gazu oraz rosnąca inflacja sprawiają, że wejście w nowy rok fiskalny idzie opornie. Kogo wyborcy winią za obecną drożyznę? Specjaliści z United Surveys postanowili zapytać także o to.</p>
<p>Wyborcy PiS za podwyżki w ogóle nie winią swojego rządu, ale co ciekawe nie winią też rządu PO-PSL. Dostało się za to wszystkim rządom po trochu (31 proc.), europejskiej polityce klimatycznej (51 proc.) oraz Rosji (15 proc.).</p>
<p>Wprost odwrotnych odpowiedzi udzielali wyborcy opozycji. Aż 42 proc. wskazało jako głównego winowajcę rząd PiS, a tylko 8 proc. obwinia politykę UE. Ciekawych odpowiedzi udzielili najmłodsi respondenci. Według nich to polityka Unii Europejskiej jest odpowiedzialna za wzrost cen. Takiej odpowiedzi udzieliło aż 34 proc. badanych przed 30 rokiem życia. Nieco starsi ankietowani postawili zdecydowanie na winę wszystkich rządów (51 proc.). Ten pokoleniowy rozdźwięk w odpowiedziach na pytanie, kto naprawdę odpowiada za politykę gospodarczą Rzeczpospolitej jest więc znaczący.</p>
<p>Żadna grupa wiekowa nie obwinia PiS-u w więcej niż 37 proc.</p>
<h4><strong>A teraz spójrzmy na sondaż wielokrotnego wyboru </strong></h4>
<p>Bardzo ciekawym zabiegiem jest porównać ten sondaż z  sondażem przeprowadzonym przez IBRiS dla Rzeczpospolitej. Choć pytanie brzmiało podobnie (Kto Pana/Pani zdaniem odpowiada za wzrost cen energii i gazu?) to odpowiedzi były już bardziej zróżnicowane, głównie dlatego, że w tym sondażu respondenci mogli wybrać kilka z nich.</p>
<p>Wyborcy PiS uważają, że wzrost cen to efekt polityki UE (96 proc.), Rosji (66 proc.) oraz w równym stopniu epidemii COVID-19, koncernów energetycznych i opozycji (27 proc., 27 proc. i 28 proc.). W ogóle nie obwiniają polityki Prawa i Sprawiedliwości (0 proc.).</p>
<p>Z kolei wyborcy opozycji  w 76 proc. obwiniają PiS i w 45 proc. Rosję.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzięki inflacji polska klasa ludowa może czuć się wielkim wygranym</title>
		<link>https://forumibris.pl/dzieki-inflacji-polska-klasa-ludowa-moze-czuc-sie-wielkim-wygranym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Dec 2021 11:09:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[drożyzna]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[inflacja sondaż]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja sondaż IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Inflacja sondaż United Surveys]]></category>
		<category><![CDATA[inflacja strach]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Szlendak]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3072</guid>

					<description><![CDATA[Czekają nas wybuchy i napięcia społeczne, które mogą nawet spowodować zmiany na scenie politycznej &#8211; mówi w najnowszym odcinku podcastu...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czekają nas wybuchy i napięcia społeczne, które mogą nawet spowodować zmiany na scenie politycznej &#8211; mówi w najnowszym odcinku podcastu Forum IBRiS Agacie Kołodziej socjolog prof. Tomasz Szlendak. Wszystko przez pędzącą &#8211; zwłaszcza w wyobraźni &#8211; i nieprzewidywalną inflację, przez którą polska klasa średnia nie może już skolonizować przyszłości, więc zaczyna odczuwać lęk &#8211; również o swój status. Żeby ten status ratować, Polacy będą jeszcze więcej pracować, a to odbije się na relacjach, rodzinach i skończy epidemią depresji. Wielkimi wygranymi są za to obecnie elity klasy ludowej &#8211; one nie mają się czego bać. </strong></p>
<p>Coraz szybciej rosnąca inflacja ostatnio totalnie zawładnęła myślami i obawami Polaków &#8211; boimy się jej już bardziej niż pandemii. Dziś Polacy mają w głowie olej &#8211; dużo oleju. I to wcale nie jest dobrze. W trakcie kwartalnych badań fokusowych IBRiS pytał Polaków, czy czują wzrost cen i czy ich to boli. Oczywiście, że tak, ale przy okazji okazało się też, że w przypadku inflacji rzeczywistość mocno miesza się z lękami i wyobrażeniami. &#8222;Olej Kujawski kosztował siedem zł, a teraz kosztuje ponad dziesięć zł&#8221; &#8211; mówili badani. I to prawda. Ale jednocześnie ten przykład jest rozciągany na wszystkie inne towary. I to już fatalnie.</p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/6T8udaYoedtoUWB5ZZSbPp?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
A o ile inflacja w listopadzie 2021 r. wyniosła 7,8 proc. rok do roku, to sama żywność drożała już nieco wolniej &#8211; o 6,3 proc. r/r, a niektóre kategorie produktów znacznie wolniej: owoce o 2,5 proc. r/r, wędliny o 1,8 proc., a wieprzowina nawet staniała o 1,4 proc. Tymczasem Polacy pamiętają głównie tłuszcze roślinne, które rzeczywiście podrożały o ponad 20 proc.</p>
<p>Dlaczego to tak źle, że to ten olej został nam w głowie najmocniej? Bo to, co ludzie mają w głowach, a więc ich oczekiwania inflacyjne wpływają realnie na poziom inflacji.</p>
<blockquote><p>„Inflacja to rodzaj samospełniającego się proroctwa, odpowiada za nią coś, co w socjologii nazywa się działaniem zbiorowym”</p></blockquote>
<p>&#8211; wyjaśnia prof. Tomasz Szlendak, socjolog z Wydziału Filozofii i Nauk Społecznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.</p>
<p><strong>Kto dziś ma najgorzej?</strong></p>
<p>Ale nie dla każdego inflacja odczuwalna jest w taki sam sposób.</p>
<blockquote><p>„Pomyślmy o klasie średnie w Polsce, dla której celem jest skolonizowanie przyszłości. Inflacja nie pozwala jest zaplanować bogacenia się czy zaplanowania przyszłości dzieci. Ci ludzie stają się niespokojni, a inflacja staje się lękotwórcza”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi prof. Szlendak.</p>
<p>„Różnego rodzaju badania pokazują, że już ponad 60 proc. Polaków boi się tego, że inflacja spowoduje jakieś wyrwy w ich życiorysie &#8211; z powodu choćby konieczność rezygnacji z wydatków na kulturę &#8211; a już na pewno wyrwy w portfelach” &#8211; dodaje.</p>
<p>Dodatkowo są zawody, w których pensja jest stała, jak nauczyciele i urzędnicy &#8211; one stanowią trzon klasy średniej w Polsce, a ich inflacja dotyka najsilniej.</p>
<p>„Z kolei &#8211; choć zabrzmi to dziwnie &#8211; panią sprzedającą warzywa na targowisku inflacja może wale nie dotknąć tak mocno, bo ona po prostu podniesie swoje ceny. Podobnie jak budowlaniec, na którego usługi dodatkowo jest ocenie wysoki popyt. To jest elita klasy ludowej i ona inflacji w ogóle się nie boi. Ona właściwie dziś może czuć się wygrana, że nie musi drżeć o swój status” &#8211; podkreśla socjolog.</p>
<p>A pamiętajmy, że nie tyle zarobki decydują o tym, kim jesteśmy, ale to, co kupujemy i jak kupujemy. „Inflacja więc musi wiązać się z tożsamością, będziemy budować siebie z gorzej pozycjonowanych marek, a to będzie rodzić kolejne napięcia i nierówności społeczne. Bo nie tylko to jest problemem w inflacji, że nie będzie nas na coś stać, ale to że nie będzie nas stać na rozmaite dobra statusowe, które są istotne w życiu społecznym. Albo nie będzie na stać na kolejne akty kupowania” &#8211; mówi prof. Szlendak.</p>
<p><strong>Jak walczyć z inflacją? Szamaństwem!</strong></p>
<p>Prof. Marek Belka mówił niedawno, że „dzisiaj walka z inflacją to jest tak naprawdę trochę szamańskie działanie”, bo rzecz w tym, żeby wpłynąć na przekonania społeczeństwa, zamieszać w mu w głowach.</p>
<p>Ale badanie United Surves na temat tarczy antyinflacyjnej pokazuje, jak bardzo jest to problem plemienny i emocjonalny, bowiem tarcza antyinflacyjna nie podbiła serc Polaków ani nie zrobiła na nich wrażenia. Jedynie co piąty ankietowany uważa, że rządowa tarcza antyinflacyjna rozwiąże problem wzrostu cen i rachunków.</p>
<p>A kiedy spojrzy się na ocenę tarczy antyinflacyjnej według elektoratu, widać, że w skuteczność rozwiązań z tarczy nie wierzy „tylko” 34 proc. wyborców Zjednoczonej Prawicy i aż 88 proc. Wyborców opozycji. To oznacza, że plemienności nie przeskoczymy i cokolwiek zrobi rząd w zakresie inflacji, zamiesza jedynie w głowach swojego elektoratu. I jak tu walczyć z wyobrażeniami o inflacji w całym społeczeństwie?</p>
<blockquote><p>„To będzie bardzo trudne, bo to przemawianie do dwóch różnych plemion, które mają bardzo różne praktyk ekonomiczne związane ze stylem życia i zawodami. Ale musimy mieć też zaufanie do rządzących i do szefa NBP”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi socjolog.</p>
<p>Ale jego zdaniem już niewiele da się robić. „W tej chwili inflacja to potwór, który po prostu i tak musi się przetoczyć. Dla dużej części z nas będzie to bolesne doświadczenie, część Polaków może wyjść na ulicę, część „zaradnej klasy średniej” zacznie dorabiać i pracować jeszcze więcej. Ale czy da się pracować jeszcze więcej niż pracuje polska klasa średnia? Mam wrażenie, że nie. Jak to się przełoży na nasze życie społeczne? Na depresję, która już w tej chwili jest epidemią? Dzieciaki będą w depresji po pandemii, a zaraz wpadną w nią też ich rodzice &#8211; mówi prof. Szlendak.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
