<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>kryzys migracyjny &#8211; Forum IBRiS</title>
	<atom:link href="https://forumibris.pl/tag/kryzys-migracyjny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<description>Analizy, wnioski, wyniki badań opinii publicznej</description>
	<lastBuildDate>Sat, 20 Nov 2021 07:33:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-Projekt-bez-nazwy-18-32x32.png</url>
	<title>kryzys migracyjny &#8211; Forum IBRiS</title>
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Czy kryzys uchodźczy na polsko-białoruskiej granicy da paliwo nowej fali autorytaryzmu?</title>
		<link>https://forumibris.pl/czy-kryzys-uchodzczy-na-polsko-bialoruskiej-granicy-da-paliwo-nowej-fali-autorytaryzmu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Nov 2021 17:05:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[Badanie IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys migracyjny]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys na granicy]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys uchodźczy]]></category>
		<category><![CDATA[Przemysław Sadura]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[uchodźcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3000</guid>

					<description><![CDATA[Władza sięga po politykę strachu, odczłowieczającą retorykę, próbując przestraszyć społeczeństwo. Udaje się. Boimy się wojny &#8211; tej tradycyjnej. Zaczynamy się...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Władza sięga po politykę strachu, odczłowieczającą retorykę, próbując przestraszyć społeczeństwo. Udaje się. Boimy się wojny &#8211; tej tradycyjnej. Zaczynamy się zbroić na własną rękę. Obecne wydarzenia na granicy mogą definiować polską debatę publiczną przez lata. Opowieść o zagrożeniu może zastąpić opowieść o hegemonii 500 Plus. „PiS próbuje być współreżyserem dramatu na granicy, żeby odciągnąć uwagę od tego, co coraz bardziej niepokoi Polaków &#8211; od wzrostu cen, który może mocno ograniczyć wstawanie polskiego społeczeństwa z kolan i gonienie zachodniej klasy średniej” &#8211; mówi w rozmowie z Agatą Kołodziej prof. Przemysław Sadura, socjolog, autor bezprecedensowych badań nad postawami funkcjonariuszy służb i żołnierzy prowadzonych w przygranicznej strefie stanu wyjątkowego.</strong></p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/6kur9vYiMqLLG8xAapLqkr?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Cofnijmy się do końca października. Wtedy robi się już zimno, warunki w lasach pogarszają się. Pojawia się coraz więcej apeli, by na teren objęty stanem wyjątkowym wpuścić przedstawicieli organizacji humanitarnych. „Za” &#8211; według przeprowadzonego wtedy badania IBRiS &#8211; jest prawie 61 proc. badanych. Ale w grupie wierzących i praktykujących regularnie za dopuszczeniem do migrantów pomocy humanitarnej jest już tylko 39 proc. badanych. W grupie, która w ostatnich wyborach do Sejmu głosowała na PiS &#8211; tylko 23 proc.</p>
<h4><strong>Co właściwie naszym zdaniem powinna robić władza z migrantami próbującymi dostać się do Polski?</strong></h4>
<p>Badanie IBRiS z połowy października pokazało, że 46,5 proc. badanych mówi, że polska Straż Graniczna powinna zawracać migrantów z powrotem na stronę białoruską, a więc stosować tzw. pushback. W grupie badanych, która określa się jako wierzący i praktykujący regularnie już 58 proc. odpowiadało się za pushbackami. Spoglądając z kolei tylko na wyborców Zjednoczonej Prawicy ten odsetek rośnie do 76 proc.</p>
<p>Początek listopada, a więc trzy tygodnie później: Polacy jeszcze bardziej chcą pushbacków. „Za” jest już 54,5 proc. badanych, a więc o 8 pkt. proc. więcej.</p>
<h4><strong>Nasze serca jakby nie miękną, dokładnie przeciwnie. Czy lęk wyklucza empatię?</strong></h4>
<blockquote><p>„Na granicy traumy doświadczają wszyscy, nie tylko migranci, ale też funkcjonariusze Straży Granicznej i wojska, a także lokalni mieszkańcy. Fałszywy dylemat, który rządzący zaproponowali całemu społeczeństwu &#8211; albo zachowujemy się humanitarnie i przestrzegamy praw człowieka albo  bronimy polskiej granicy &#8211; został internalizowany przez pracowników służb, którzy tłumią odruchy moralne i chęć ludzkiej pomocy, żeby wykonać rozkaz. A to nie pozostaje bez wpływu na ich kondycje psychiczną. Podobnie zresztą to działa w przypadku mieszkańców”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi prof. Przemysław Sadura, socjolog z Wydziału Socjologii UW, publicysta, współautor dwóch reportaży badawczych z granicy polsko-białoruskiej przygotowanych wspólnie z dr Sylwią Urbańską.</p>
<p>Żeby sobie z tymi dylematami poradzić, wypieramy fakty. „Często słyszeliśmy od lokalnych mieszkańców, że w Warszawie bardziej się tym wszystkim przejmujemy niż oni tam na miejscu. Myślę, że nie zdają sobie sprawy z tego, że to jest właśnie wyparcie, odcięcie od tego, co mają tuż za oknem, to jest ich reakcja obronna” &#8211; mówi prof. Sadura.</p>
<h4><strong>Szczepionka na ludzką krzywdę</strong></h4>
<p>Według socjologa od początku polityka rządu polegała na immunizowaniu, uodparnianiu społeczeństwa na ludzką krzywdę, że wspomnę tylko słynną konferencję prasową, podczas której próbowano postawić znak równości pomiędzy uchodźcami a terrorystami, zoofilami. Dehumanizacja jest elementem tej kampanii &#8211; uważa Sadura.</p>
<blockquote><p>&#8222;Teraz natomiast to, co wydaje się, działa najskuteczniej, to obrazki z siłowych prób przekroczenia granicy. One są w oczywisty sposób animowane przez służby białoruskie, a Polska sama też przyczynia się do eskalacji tych przemocowych prób”</p></blockquote>
<p>&#8211; dodaje Sadura.</p>
<p>To wzbudza lęk w społeczeństwie, które zaczyna się zbroić, sklepy z artykułami militarnymi ze strefy stanu wyjątkowego i okolic mówią o rosnących popycie na sprzęt do samoobrony: gaz pieprzowy, noże i wiatrówki. Jednocześnie, jak pokazuje badanie IBRiS, ponad 39 proc. badanych Polaków chce zwiększenia liczebności polskiej armii, a wśród wyborców Zjednoczonej Prawicy odsetek ten sięga nawet 86 proc.</p>
<h4>Rządowa kampania strachu</h4>
<p>Ale to nie jedyne lęki jakie nam grożą. Według Funkcji Panoptykon są jeszcze takie, którymi wcale nie straszy nas władza, a jednak boimy się:</p>
<ul>
<li>Słabego państwa &#8211; bo Polska ma możliwości, żeby zweryfikować tożsamość i sytuację osób starających się o status uchodźcy, ale tego nie robi, a i tak nie jest w stanie zadbać o bezpieczeństwo swoich granic. A wszystko z powodu doraźnych celów politycznych.</li>
<li>Manipulacji, która uzasadnia bierność &#8211; chcielibyśmy być mądrzejsi, odporniejsi, na propagandowe chwyty, ale nie jesteśmy.</li>
<li>Przyzwyczajenia do życia „przy murze getta” &#8211; tak jak przyzwyczailiśmy się do statystyk dotyczących liczby zgonów z powodu COVID-19, tak nauczymy się żyć z umierającymi w lasach.</li>
<li>Niekontrolowanej inwigilacji &#8211; bo pod pozorem walki z terroryzmem uprawienia służb rosną i nie zawsze są wykorzystane zgodnie z zamierzeniem.</li>
<li>Traktowania wszystkich jak terrorystów &#8211; bo „terrorystów” z konferencji prasowych łatwo mogą zastąpić niepokorni obywatele.</li>
</ul>
<p>„Do tego dodałbym obawy przed wojną czy jakimś konfliktem zbrojnym podsycane przez rządzących” &#8211; mówi prof. Sadura. I rozwija:</p>
<blockquote><p>„PiS rozpoczęło kampanię strachu z nadzieją, że lęk wywoła efekt zwierania szeregów i jednoczenia społeczeństwa wokół władzy. Mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją, że stan wyjątkowy wprowadzono nie po to, by uspokoić sytuację, tylko po to, by zwiększyć strach i niepokój”.</p></blockquote>
<p>Ta narracja może już zostać z nami na lata, może zastąpić dotychczasową opowieść władzy o wstawaniu z kołach, bogaceniu się, dbaniu o godność rodziny za pośrednictwem transferów socjalnych jak 500+, szczególnie, że polityczny efekt 500+ już się wypalił. Pytanie, czy ta nowa opowieść wystarczy, by wygrać wybory?</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Terlikowski: PiS cynicznie upchnął swoją politykę w pakiet oznaczony jako katolicki i sprytnie sprzedał wierzącym</title>
		<link>https://forumibris.pl/terlikowski-pis-cynicznie-upchnal-swoja-polityke-w-pakiet-oznaczony-jako-katolicki-i-sprytnie-sprzedal-wierzacym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Nov 2021 17:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys humanitarny]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys migracyjny]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys na granicy]]></category>
		<category><![CDATA[podcast]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Terlikowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=2936</guid>

					<description><![CDATA[Jedynie 39 proc. wierzących i regularnie praktykujących zgodziłoby się na wpuszczenie na teren objęty stanem wyjątkowym przedstawicieli organizacji humanitarnych. Wśród...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jedynie 39 proc. wierzących i regularnie praktykujących zgodziłoby się na wpuszczenie na teren objęty stanem wyjątkowym przedstawicieli organizacji humanitarnych. Wśród niewierzących i niepraktykujących to już 69 proc. &#8211; pokazuje badanie IBRiS.</strong></p>
<p>Badania IBRiS pokazują ogromną różnicę w stosunku do migrantów na granicy polsko-białoruskiej pomiędzy wierzącymi i niewierzącymi Polakami. W grupie ankietowanych, która określa się jako wierzący i praktykujący regularnie 58 proc. uważa, że polska Straż Graniczna powinna stosować tzw. pushback, czyli migrantów na granicy zawracać z powrotem na stronę białoruską. W grupie niewierzących i niepraktykujących? Tylko 26 proc. Co więcej, najmniej osób godzących się na wpuszczenie na teren objęty stanem wyjątkowym przedstawicieli organizacji humanitarnych jest również wśród osób wierzących i praktykujących regularnie – to 39 proc. Tymczasem w grupie niewierzących i niepraktykujących już 69 proc. chciałoby wpuszczenia organizacji humanitarnych na teren objęty kryzysem, na którym po prostu umierają ludzie. W najnowszym odcinku podcastu Forum IBRiS <strong>Agata Kołodziej</strong> rozmawia o tym z <strong>Tomaszem Terlikowskim</strong>, filozofem, dziennikarzem, publicystą &#8211; i, co ważne, działaczem katolickim.</p>
<p><strong>POSŁUCHAJ PODCASTU: </strong><br />
<iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/4HXAZKVmu38amcmQBQuKeC?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<h4><strong>Idzie zima, będzie więcej trupów, a katolicy spoglądają tylko na rząd</strong></h4>
<blockquote><p>„Kiedy mówimy o przepuszczaniu migrantów przez polską granicę lub nie, mamy odczynienia z klasycznym konfliktem wartości. Z jednej strony mamy obowiązek gościnności i jesteśmy zobowiązani do przyjęcia uciekinierów, z drugiej strony mamy zobowiązania międzynarodowe, bo polska granica jest granicą Unii Europejskiej. A nadto mamy też obowiązek odpowiedzialności za tych, których przyjmujemy. O ile trudno mi zrozumieć, że większość katolików nie chce dopuszczenia instytucji humanitarnych na granicę, bo to jest zupełnie podstawowa pomoc, o tyle jestem w stanie zrozumieć tych, którzy mówią, że ostre działania Straży Granicznej są wymuszone sytuacją&#8221;</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi w podcaście Forum IBRiS Tomasz Terlikowski</p>
<p>Jego zdaniem, nie ma jednak co dyskutować o tym, czy media oraz organizacje humanitarne powinny mieć dostęp do strefy granicznej. „Jeśli polski rząd mówi: niektóre z organizacji humanitarnych zachowują się tak, jakby były w zmowie z Łukaszenką, to możemy przecież również organizacjom humanitarnym przyznawać akredytacje” &#8211; mówi Terlikowski.</p>
<p>„Ale mamy też wymiar poza polityką państwa &#8211; wymóg solidarności w sytuacji nadchodzącej zimy, w sytuacji, w której, mówiąc brutalnie, będzie więcej trupów. Mamy wtedy przecież obowiązek pomocy i mamy tu do czynienia z potężnym sporem. I rzeczywiście katolicy wierzący i regularnie praktykujący są raczej po stronie obecnej władzy. A w związku z tym, że nasza debata publiczna ma tendencje do polaryzacji, plemienności, niedoważania racji, jak coś powinno wyglądać tylko do natychmiastowego określania się po jednej ze stron, to w tej sprawie katolicy opowiadają się prawie natychmiast po stronie obecnej ekipy rządzącej” &#8211; analizuje publicysta.</p>
<p>To z perspektywy katolickiej jest o tyle błędem &#8211; dowodzi Terlikowski &#8211; że biskupi polscy mówią coś zupełnie innego. Nawet, jeśli wzywają do solidarności ze Strażą Graniczną, jak to robi choćby Biskup Guzdek, to ten sam biskup na tym samym wdechu mówi, że potrzebna jest solidarność z migrantami.</p>
<p>Obie strony bardzo chciałyby, żeby biskupi stanęli po jednej z nich. Zarówno strona prawicowa, konserwatywna ma problem z tym, że biskupi cały czas mówią o gościnności, uważając, że to skandal, że biskupi mówią jak propaganda białoruska, ale i druga strona pyta, dlaczego biskupi mówią o obowiązku ochrony dobra społecznego.</p>
<blockquote><p>„A oni mówią o jednym i o drugim dlatego, że nie godzą się na logikę plemienną, w której wypowiedzi biskupów miałyby wspierać jedną ze stron. Stanowisko katolickie jest jasne: i gościnność i odpowiedzialność&#8221;</p></blockquote>
<p>&#8211; podkreśla Tomasz Terlikowski.</p>
<h4><strong>Kościół nie ma już siły, by nauczać </strong></h4>
<p>Problem w tym, że głos hierarchów Kościoła w Polsce nie przebija się. „Trzeba powiedzieć jasno, że czas, kiedy Kościół był w Polsce potęgą społeczną i mógł społecznie nauczać, już się skończył. To już nie jest ten etap” &#8211; przyznaje Terlikowski.</p>
<p>Pytanie, dlaczego katolicy w Polsce mają takie, a nie inne stanowisko wobec kwestii migrantów i pomocy humanitarnej dla nich? Bo wierzący katolicy podlegają dokładnie tym samym procesom, którym podlegają społeczeństwa &#8211; są podzieleni.</p>
<p>„Mamy środowiska katolickie skupione wokół kwartalnika „Więź” czy Wspólnoty Św. Idziego, które są wyraźnie proimigranckie, ale wśród wiernych większość &#8211; na skutek bardzo skutecznego działania partii rządzącej, która zbudowała wrażenie, że jest głównym reprezentantem środowiska katolickiego, ale również na skutek błędów popełnionych przez Koalicję Obywatelską jako główną siłę opozycyjną, która mogła zniechęcić wyborców katolickich &#8211; zdecydowała się kupić w pakiecie jako katolicki cały model polityki PiS wraz z elementami migracyjnymi, nie rozważając, czy rzeczywiście cały ten pakiet jest słuszny” &#8211; mówi Tomasz Terlikowski.</p>
<p>A więc źródła takich antyimigranckich postaw są bardziej skomplikowane niż samo nauczanie Kościoła. A jeśli chodzi o dotarcie z przekazem, „biskupi maja teraz średnio w Polsce, nie tylko zresztą w Polsce i głos inny niż w latach 90., kiedy był niesiony autorytetem Jana Pawła II, jest słabo słyszany, słabo nagłaśniany, szczególnie, jeśli nie wpisuje się w ten prosty podział za lub przeciw komuś” &#8211; podkreśla publicysta.</p>
<p>Zbudowano, nie bez udziału hierarchów, wrażenie, że istnieje koalicja Kościoła z Państwem, sojusz tronu i ołtarza &#8211; dowodzi Terlikowski.</p>
<h4><strong>Nawet prawicowi Polacy coraz słabiej słuchają hierarchów kościelnych</strong></h4>
<blockquote><p>„A dodatkowo żyjemy w świecie populizmów. Kryzys liberalnej demokracji, kryzys parlamentaryzmu związany z błędami polityków &#8211; zarówno prawicowych jak i lewicowych i liberalnych  &#8211; doprowadził do pojawienia się silnych ruchów populistycznych, które bardzo sprawnie rozgrywają tematy tożsamości, bezpieczeństwa, a często także religii”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi Terlikowski.</p>
<p>A nadto Kościół coraz gorzej radzi sobie z własną wiarygodnością na innych polach i w związku z tym Polacy coraz mniej chcą go słuchać, także ci Polacy po prawej stronie.</p>
<p>Brakuje również świadomości, że Kościół ma być arbitrem, a nie zajmować miejsce po jednej ze stron. „Kościół, także ten hierarchiczny, zapomniał o tym głównym przekazie. Realna i wykreowana wojna kultur, bo ten spór jest medialnie i politycznie podkręcany, by był ostrzejszy niż jest w rzeczywistości, doprowadził do tego, że Kościół zaczął spoglądać na jedną ze stron sceny politycznej jako na swojego naturalnego sojusznika i zapomniał o tym głównym przekazie,  że jeśli ma zachować wiarygodność w polityce i w nauczaniu moralnym, musi zawsze bardzo pilnować, by skrytykować albo odnieść się do pomysłu obu stron” &#8211; mówi dziennikarz.</p>
<h4><strong>Idzie nowe w Episkopacie?</strong></h4>
<p>Nadchodzi jednak nowe pokolenie biskupów w polskim Episkopacie &#8211; jedni odejdą z powodu kar, inni z powodu wieku emerytalnego. Czy to nowe pokolenie będzie radykalnie inne?</p>
<p>„Kilka nominacji na biskupów pomocniczych daje taką nadzieję. Ale jeśli spojrzymy na kleryków, z badań wynika, że są oni dużo bardzie konserwatywni niż księża, a także dużo bardziej zamknięci na problemy, wyzwania i linię papieża Franciszka, do tego stopnia, że w środowisku katolickim krążą żarty o tym, że dla nich Marsz Niepodległości jest lewicowy” &#8211; mówi Tomasz Terlikowski.</p>
<p>I dodaje:</p>
<blockquote><p>„Polska jest krajem pękniętym na bardzo wielu polach. To skutkuje tym, że biskupi zawsze wejdą w konflikt z jakąś częścią polskiego społeczeństwa. A do tego jeszcze pozostaje konflikt z Papieżem Franciszkiem, wykorzystywanym w Polsce przez obie strony ideologicznego sporu. Tego konfliktu polskiego Episkopatu z papieżem nie należy jednak przeceniać przede wszystkim dlatego, że z perspektywy papieża Polska jest krajem marginalnym”.</p></blockquote>
<h4><strong>Polska zaraz jeszcze mocniej pęknie</strong></h4>
<p>Tymczasem na polsko-białoruskiej granicy lada chwila prawdopodobnie dojdzie do dramatycznych wydarzeń, które jeszcze mocniej podzielą polskie społeczeństwo.</p>
<p>„A najsmutniejsze, że podzielą je znowu według kryteriów plemiennych. Jedna strona kompletnie nie będzie widziała dramatu osób skrzywdzonych, ofiar, które próbują uciekać do lepszego świata, nie będzie widzieć twarzy tych dzieci. Druga strona, słusznie zatroskana, nie będzie chciała dostrzec całego skomplikowania geopolitycznego tej sytuacji. Gdybyśmy chcieli choć na chwilę przyjąć perspektywy drugiej strony, moglibyśmy zacząć szukać rozwiązań, które nie będą oznaczały szerokiego otwarcia granic i przyjmowania wszystkich, a w ten sposób eskalowania kryzysu migracyjnego, bo taki byłby skutek, ale też nie doprowadzalibyśmy do tego, że kolejni ludzie będą ginąć na granicy &#8211; mówi Tomasz Terlikowski.</p>
<p>Dlatego jego zdaniem, pierwszą rzeczą, która powinna się teraz wydarzyć, jest otwarcie kanału pomocy humanitarnej, drugą &#8211; otwarcie tej przestrzeni na granicy dla dziennikarzy.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szansą dla Kościoła w Polsce jest to, że ma więcej placówek niż Poczta Polska</title>
		<link>https://forumibris.pl/szansa-dla-kosciola-w-polsce-jest-to-ze-ma-wiecej-placowek-niz-poczta-polska/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Oct 2021 13:44:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys migracyjny]]></category>
		<category><![CDATA[migranci Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[podcast]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Bartoś]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=2908</guid>

					<description><![CDATA[Katolicy są niewzruszeni wobec dramatu migrantów na granicy bardziej niż ludzie niewierzący – wynika z nowego badania IBRiS. Gdzie jest...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Katolicy są niewzruszeni wobec dramatu migrantów na granicy bardziej niż ludzie niewierzący – wynika z nowego badania IBRiS. Gdzie jest więc Kościół, który przecież uczy miłosierdzia? Wcale nie uczy &#8211; przekonuje w kolejnym odcinku podcastu Forum IBRiS w rozmowie z Agatą Kołodziej prof. Tadeusz Bartoś. Chrześcijaństwo tylko udaje religię miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale zawsze było religią ekspansywną i dominującą &#8211; dodaje. A w dodatku – według Bartosia polski Kościół dziś szuka dna. Co mogłoby go uratować? Głęboka reforma organizacyjno-strukturalna na wzór niemiecki, reforma finansów. A na zszargany wizerunek mogłoby pomóc zaangażowanie się w rozwiązywanie problemu asymilacji imigrantów, przecież parafii jest więcej niż placówek Poczty Polskiej. Tylko nie ma kadr. „Społecznie zaangażowani klerycy to margines widziani przez hierarchów jako naiwni gamonie, których lubi jedynie prasa liberalna” &#8211; podkreśla Bartoś.</strong></p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/23y9niwONqAOdFFjFq5SGC?theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>46,5 proc. badanych przez IBRiS Polaków uważa, że polska Straż Graniczna na naszej wschodniej granicy powinna zawracać migrantów z powrotem na stronę białoruską, a więc stosować tzw. pushback. Ciekawsze jednak, że w grupie, która określa się jako wierzący i praktykujący regularnie już 58 proc. odpowiadało, że straż graniczna powinna odsyłać migrantów na Białoruś, natomiast w grupie niewierzących i niepraktykujących tylko 26 proc.</p>
<p>Aberracja? Teoretycznie katolicy powinni wykazać więcej zrozumienia dla ludzi w potrzebie, bo tego uczy ich Kościół. Prof. Tadeusz Bartoś, filozof i teolog, publicysta, były dominikanin, profesor nadzwyczajny Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku wcale nie jest zaskoczony takimi wynikami badań dotyczących postawy katolików wobec migrantów.</p>
<p>„Przyglądamy się chrześcijaństwu jako pewnej formacji cywilizacyjnej od dwóch tysięcy lat i ona się przedstawia jako religia miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale zawsze było religią ekspansywną, niszczącą wszystkich inaczej myślących, eksterminującą i dominującą. Krótko mówiąc, przedstawiamy się jako nośnicy samego dobra, piękna i prawdy, żeby ukryć to, czym jesteśmy. A korzysta na tym klub biskupów, elita, która dba o swoje interesy” &#8211; komentuje prof. Tadeusz Bartoś.</p>
<p>W efekcie Kościół dziś w ogóle nie przekazuje wiernym jakichkolwiek idei.</p>
<blockquote><p>„Biskupi już w ogóle nie funkcjonują jako autorytet społeczny, więc są teraz raczej w defensywie”</p></blockquote>
<p>&#8211; uważa teolog. I dodaje, że poza wszystkim istnieje duże prawdopodobieństwo, że Episkopat Polski jest głęboko podzielony, ale podziały ukrywa.</p>
<h3><strong>Najbogatsi przeżyją, reszta ulegnie zagładzie i żadne miłosierdzie nie pomoże</strong></h3>
<p>Tymczasem ludzie myślą to, co usłyszą, co podadzą im media, w tym systemowo zorganizowana propaganda w telewizji publicznej i będą powtarzać to, co im w telewizji powie Jarosław Kaczyński, a on mówił przecież o tym, że migranci przenoszą zarazki, odczłowieczając w ten sposób migrantów.</p>
<p>A problem jest tym większy, że przecież jesteśmy dopiero na początku wielkich migracji. Z tegorocznego raportu Banku Światowego wynika, że do 2050 r. około 216 mln osób może opuścić miejsce swojego zamieszkania z powodu nasilających się zmian klimatycznych. I jednym z miejsc na świecie, które najbardziej to odczują będzie Europa Wschodnia.</p>
<p>Jak poradzimy sobie z tą falą migracji, która dopiero wzbierze?</p>
<p>&#8211; Te zmiany nastąpią skokowo &#8211; uważa prof. Bartoś &#8211; i zaznacza, że czarne scenariusze mogą być jeszcze straszniejsze.</p>
<p>„Człowiek nie jest dobrym zwierzęciem, kiedy jest w stanie zagrożenia. Wtedy szaleje, rzuca się i może zrobić wszystko. I prawdopodobnie najbogatsi przeżyją, a reszta ulegnie jakiejś formie zagłady. I tu żadne miłosierdzie nie pomoże &#8211; mówi prof. Bartoś.</p>
<h3><strong>Klerycy są w seminarium demoralizowani, a „dobrzy” księża właśnie wymierają</strong></h3>
<p>Ale na razie jesteśmy przynajmniej kilka kroków przed takim scenariuszem. Niemniej stoimy już przed pytaniem, jak postępować z ludźmi, którzy szukają bezpieczniejszego miejsca do życia na świecie. Czy Kościół katolicki mógłby odegrać jakąś istotną rolę w asymilacji imigrantów, których będzie coraz więcej? To byłby też doskonały ruch marketingowy dla skompromitowanego Kościoła, jakiegoś rodzaju odrodzenie i powrót do niesienia pomocy i krzewienia wartości, pokazując swoje dobre oblicze.</p>
<p>„Kościół dzisiaj szuka dna, od którego mógłby się odbić i tego dna jeszcze nie widać &#8211; mówi prof. Bartoś. I jego zdaniem taka nowa rola Kościoła mogłaby być rzeczywiście dobrym pomysłem, szczególnie, że Kościół ma „sieć placówek”, a więc strukturę instytucjonalną prawdopodobnie większą niż Poczta Polska. Ale problemem jest to, kto w tym Kościele miałby to robić, bo Kościół przeżywa poważny kryzys kadr.</p>
<p>„Wokół parafii zawsze znajda się ludzie gotowi pomóc. Tylko nie ma tych ludzi po stronie kleru. Bo biskup nic nie rozkaże, on może pobierać podatki, ale będzie się śmiał tych nielicznych idealistycznych księży. A ci, nawet, jeśli przychodzą do seminarium z ideałami, przez sześć lat są demoralizowani” &#8211; mówi prof. Bartoś.</p>
<blockquote><p>&#8222;Poziom intelektualny, edukacyjny, socjalizacyjny polskiego kleru jest dziś bardzo niski&#8221;</p></blockquote>
<p>&#8211; uważa filozof.</p>
<p>I dodaje:</p>
<p>„Społecznie zaangażowani klerycy to jest margines, oni widziani są przez hierarchów jako naiwni gamonie, których lubi prasa liberalna. Był taki „gamoń”, ksiądz Kaczkowski. To są zresztą ostatnie kotwice, których trzymają się ci, którzy próbują udowadniać, że Kościół katolicki jeszcze coś znaczy. Taką kotwicą był też ksiądz Tischner czy arcybiskup Życiński. Ale przecież oni wszyscy już nie żyją. Powoli odchodzi pokolenie tych, którzy mieli dobry wizerunek, a zostają już tylko cinkciarze”.</p>
<h3><strong>Światełko w tunelu</strong></h3>
<p>A na to nakłada się system finansowy Kościoła katolickiego w Polsce.</p>
<blockquote><p>„To jest system z kieszeni do kieszeni, z ręki do ręki. To tworzy mafię, oligarchię finansową. I to przepisy państwowe, które uchwalono w latach 90. powodują, że w Kościele nie ma jakiejś przejrzystej księgowości. A tak przecież nie musiałoby być, bo już nawet we Włoszech czy w Niemczech Kościół jest instytucją zbiurokratyzowaną, a proboszcza ogranicza i kontroluje rada parafialna”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi teolog.</p>
<p>Taka reforma organizacjo-strukturalna Kościoła na wzór niemiecki, zmiana systemu finansowania i wprowadzenie przejrzystej księgowości mogłoby być jakimś światełkiem w tunelu dla Kościoła w Polsce. I przywróceniem mu roli nośnika wartości uniwersalnych – dowodzi Bartoś.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Aleksander Smolar: Wojna hybrydowa czy kryzys humanitarny? Co Polacy sądzą o uchodźcach i migrantach?</title>
		<link>https://forumibris.pl/wojna-hybrydowa-czy-kryzys-humanitarny-co-polacy-sadza-o-uchodzcach-i-migrantach/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Aug 2021 09:29:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksander Smolar]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Flieger]]></category>
		<category><![CDATA[Euroscopia]]></category>
		<category><![CDATA[granica polsko-białoruska]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys migracyjny]]></category>
		<category><![CDATA[podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Usnarz Górny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=2790</guid>

					<description><![CDATA[Jak Polacy oceniają unijną i krajową politykę migracyjną? Czego oczekują od rządu i instytucji europejskich? I co tak naprawdę dzieje...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak Polacy oceniają unijną i krajową politykę migracyjną? Czego oczekują od rządu i instytucji europejskich? I co tak naprawdę dzieje się na granicy polsko-białoruskiej?</strong></p>
<p>W najnowszym odcinku podcastu FORUM IBRiS profesor Aleksander Smolar w rozmowie z Esterą Flieger komentuje  wyniki międzynarodowego badania Euroskopia dotyczące społecznej oceny polityki migracyjnej Unii Europejskiej  i stosunku Polaków oraz obywateli innych krajów Unii do przyjmowania uchodźców i migrantów. Zastanawia się też nad politycznymi i społecznymi skutkami kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.</p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/17Sd3MO3s2GgLRlcpOQswB?theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Czy sytuacja społeczna wobec potencjalnej perspektywy nowego kryzysu migracyjnego jest podobna do tej, która miała miejsce w 2015 roku? – Wówczas Europa była znacznie bardziej otwarta –  odpowiada Aleksander Smolar, zwracając uwagę na to, że choć Europejski Trybunał Praw Człowieka zobowiązuje Polskę do udzielenia pomocy uchodźcom, nie wyraża jednocześnie oczekiwania przyjęcia uchodźców.</p>
<blockquote><p>– Z jednej strony organizacje społeczne myślą przede wszystkim o niesieniu pomocy i konkretnym człowieku. A z drugiej widzimy postawę twardego realizmu politycznego, którą na dodatek eksploatują władze dla celów wyborczych i wzmocnienia – poprzez wzbudzenie strachu – swojej pozycji w opinii publicznej, wychodząc od prawdziwej przesłanki, że kryzys spowodowany jest świadomie przez władze białoruskie, chcące destabilizować Europę, zaczynając od Polski i Litwy</p></blockquote>
<p>– wyjaśnia prof. Aleksander Smolar. Socjolog odnosi się do narracji polskiego rządu opartej o to, że wpuszczając pozostających na granicy polsko-białoruskiej uchodźców, zrealizuje scenariusz napisany w Mińsku. – Dramat polega na tym, że nie wpuszczając ich, również gramy na korzyść Łukaszenki. Jego propaganda wykorzystuje to, kreśląc obraz niehumanitarnej postawy rządu polskiego.</p>
<h4>Potrzebny kompromis</h4>
<p>Jakie rozwiązania widzi Smolar? – Trzeba szukać kompromisu. Czysto humanitarna postawa jest mi bardzo bliska i podziwiam tych, którzy wiele robią choćby dla symbolicznego solidaryzowania się z grupą osób znajdującej się w polu konfliktu pomiędzy dwoma państwami. Z drugiej strony, nie można odrzucić logiki politycznej: władze muszą dbać o granice.</p>
<p>A jak Aleksander Smolar ocenia działania rządu w tym konkretnym przypadku?</p>
<blockquote><p>– Widzimy właśnie, jak kompletnie nieprzygotowane są polskie władze</p></blockquote>
<p>– tak sytuację na granicy polsko-białoruskiej komentuje Smolar, punktując rząd za niewypracowanie polityki migracyjnej. Zachowanie polskich władz wobec pozostającej tam ponad 30-osobowej grupy migrantów określił jako „haniebne”. – Próbują nawet nie dopuścić do indywidualnych prób pomocy, nie zdając sobie sprawy z tego, jak wiele Polska na tym traci – dodaje.</p>
<p>W tym kontekście socjolog i publicysta dostrzega ewolucję Donalda Tuska: od „integralnej krytyki polskich władz”, wydając oświadczenie w sprawie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej, przeszedł do opisu stojącego przed rządem zadania obrony granic, mówiąc o konieczności osiągnięcia porozumienia społecznego. – Ta ewolucja pokazuje dramat różnych postaw, między którymi każda demokratyczna i odpowiedzialna władza powinna mediować. Faktem jest, o czym pisze Adam Bodnar, że te władze po prostu wykorzystały niechęć czy obawy większości dość homogenicznego społeczeństwa. Ale w kraju demokratycznym nie można od tego abstrahować – rozwija prof. Smolar. Co wobec tego? – Trzeba oddziaływać na społeczeństwo. Przede wszystkim pomóc tej garstce ludzi, kierując się wyłącznie względami humanitarnymi –  odpowiada socjolog, dodając, że trzeba równocześnie zapobiec eskalacji szantażu i rozkładania ładu w Polsce, do czego prowadzi polityka „gangstera politycznego Łukaszenki”. Nie ma wątpliwości, że konieczne jest zaostrzenie sankcji wobec Białorusi.</p>
<h4>Odpowiedzialność rządzących mu być większa</h4>
<p>Prof. Aleksander Smolar, komentując narrację prawicy, złożoną z takich elementów jak transmisja budowy płotu na granicy polsko-białoruskiej w Telewizji Publicznej, zwraca uwagę, że to wyraz „cynizmu politycznego”. Wyraża obawy, że grupa, do której trafia taki przekaz może się powiększyć. Jednocześnie zaznacza, że „czysto ludzki aspekt sprawy będzie przebijał się do opinii publicznej”. Wyraża też wątpliwości, czy skuteczna byłoby powtórzenie przez prawicę anty-uchodźczej kampanii rozpętanej przez nią sześć lat temu.</p>
<p>– To, co jest konieczne, to stawianie rządzących wobec odpowiedzialności – mówi socjolog, dodając, że koalicja rządząca powinna przedstawić własną koncepcję polityki migracyjnej, zwłaszcza, że m.in., zmiany klimatyczne będą przyczyną masowej migracji. –  Co ma zamiar zrobić rząd polski? Co ma zamiar zrobić Europa? Nie widać żadnej aktywności rządu Polski w ramach Europy, jak i aktywność Europy nie jest zadowalająca. Diagnozę rozmówcy Forum IBRiS uzupełniają wyniki międzynarodowych badań Euroskopia: 49,8 procent badanych uważa, że problem migracji powinien być rozwiązywany wspólnie przesz poszczególne państwa członkowskie i Unię Europejską, ponadto 60,7 procent badanych z Polski aktywność UE ocenia jako niewystarczającą (dla porównania, w ten sam sposób odpowiedziało 47,2 procent Niemców, 55 procent Francuzów, 77 procent Włochów i 76 procent Hiszpanów).</p>
<h4>Pedagogika społeczna</h4>
<p>Zdaniem prof. Aleksandra Smolara polska polityka oparta na przekonaniu, że to, co poza granicami nie pozostaje w kręgu jej zainteresowania, nie może się utrzymać. – To nie może przynieść żadnych pozytywnych skutków, nie mówiąc o tym, że uniemożliwia porozumienie w Unii Europejskiej.</p>
<p>Rozmówca Forum IBRiS podkreśla, że wobec tego konieczne jest podjęcie wysiłku prowadzenia pedagogiki społecznej, uświadamiającej, że problemy państw stowarzyszonych są wspólne. – Te władze są zbyt tchórzliwe, by określić kogo i ile osób chciałyby przyjąć, bo wiedzą, że zaprzeczałyby w ten sposób własnej polityce antyimigranckiej –  kontynuuje prof. Aleksander Smolar zaznaczając, że przecież rząd już – nie nagłaśniając tego – przyjmuje migrantów.</p>
<h5>Euroskopia to zrzeszenie wiodących firm zajmujących się badaniami społecznymi oraz mediów w Unii Europejskiej. Ma na celu generowanie i rozpowszechnianie badań opinii publicznej na temat bieżących spraw w Unii Europejskiej, jej instytucji, przywódców, polityki i głównych trendów społecznych. Członkowie założyciele tego sojuszu pochodzą z sześciu krajów o największym znaczeniu demograficznym w UE: Sigma Dos (Hiszpania), SWG S.p.A (Włochy), Opinionway (Francja), Insa-Consulere GmbH (Niemcy), United Surveys (Polska) i Austriacki Instytut Gallupa (Austria), a także wybrane media w każdym z krajów.</h5>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
