<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>kryzys na granicy &#8211; Forum IBRiS</title>
	<atom:link href="https://forumibris.pl/tag/kryzys-na-granicy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<description>Analizy, wnioski, wyniki badań opinii publicznej</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Dec 2021 07:33:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-Projekt-bez-nazwy-18-32x32.png</url>
	<title>kryzys na granicy &#8211; Forum IBRiS</title>
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Kryzys na granicy. Zagrożenie widzą wszyscy prócz wyborców Konfederacji</title>
		<link>https://forumibris.pl/kryzys-na-granicy-zagrozenie-widza-wszyscy-procz-wyborcow-konfederacji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Dec 2021 07:00:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum opinii publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[Konfederacja]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys na granicy]]></category>
		<category><![CDATA[migranci]]></category>
		<category><![CDATA[straż graniczna]]></category>
		<category><![CDATA[uchodźcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3035</guid>

					<description><![CDATA[Kryzys na granicy polsko-białoruskiej sprawił, że Instytut Badań Rynkowych i Społecznych zdecydował się zapytać Polaków o to, jak poważnie w...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kryzys na granicy polsko-białoruskiej sprawił, że Instytut Badań Rynkowych i Społecznych zdecydował się zapytać Polaków o to, jak poważnie w tym kontekście oceniają zagrożenie dla bezpieczeństwa swojego, swojej rodziny, kraju i Europy. W większości uznajemy, że sytuacja jest poważna.</strong></p>
<p>Pytanie brzmiało: „Czy wydarzenia na granicy są zagrożeniem dla mnie i mojej rodziny?”. Odnosiło się więc do emocji i nie precyzowało, czy w oczach respondenta większe zagrożenie stanowią stłoczeni na granicy migranci, czy hybrydowy atak przeprowadzany przez Aleksandra Łukaszenkę. Co ciekawe, Polacy uważają, że najbardziej narażona na „zagrożenie” jest Europa. To odpowiedź udzielana częściej niż „Polska” i znacznie częściej niż „ja i moja rodzina”. Idąc tym tropem, możemy podejrzewać, że to migranci, którzy z Polski zamierzają przedostać się do Niemiec, uważani są za większe zagrożenie niż samozwańczy białoruski prezydent, który stanowi niebezpieczeństwo przede wszystkim dla stabilizacji w regionie.</p>
<p>Osobiście zagrożonych czuje się 34,9 proc. Polaków. Częściej niż wyborcy opozycji (28 proc.) czują się zagrożeni wyborcy PiS (53 proc.). Bardzo wysoki wynik (95 proc.) wyłonił się z odpowiedzi osób najmniej zarabiających (do 999 złotych). 100 proc. z nich widzi też zagrożenie dla Polski i niemal wszyscy uważają, że sytuacja jest groźna dla samych uchodźców.</p>
<h4>Wyborcy Konfederacji na przekór</h4>
<p>W sondażu zwraca szczególną uwagę jedna z grup respondentów. Nie po raz pierwszy to wyborcy Konfederacji wyrazili inne zdanie niż przedstawiciele elektoratów pozostałych ugrupowań. Spośród elektoratów wszystkich partii, które weszły do parlamentu, to właśnie ten czuje się&#8230; najmniej zagrożony. Osobiście zaniepokojonych jest 20 proc. wyborców Konfederacji. O ojczyznę obawia się 49 proc. z nich (w porównaniu do 63 proc. społeczeństwa). Zagrożenie dla całego kontynentu widzi tylko 36 proc. tych ankietowanych (w porównaniu do 67,9 proc społeczeństwa). Co interesujące &#8211; Konfederaci najczęściej przyznają, że kryzys migracyjny jest zagrożeniem dla samych migrantów (uważa tak 89 proc. z nich w porównaniu do 51 proc. wszystkich badanych).</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignleft size-full wp-image-3047" src="https://forum.ibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-14.png" alt="" width="1024" height="512" srcset="https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-14.png 1024w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-14-300x150.png 300w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-14-768x384.png 768w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-14-585x293.png 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>Aby wyjaśnić skąd wziął się ten – niepodzielany przez wyborców innych partii politycznych – luz u elektoratu Janusza Korwin-Mikke i Krzysztofa Bosaka, należy przyjrzeć się, jak odpowiedzieli na kolejne pytanie. Zapytaliśmy w nim, czy strategia rządowa – a więc polegająca na twardej obronie granicy – jest sensowna. „Tak” odpowiedziało 82 proc. wyborców Konfederacji, czyli o 7 proc. więcej niż u wyborców PiS. Być może jest więc tak, że poparcie tego elektoratu dla posunięć rządu jest tak wysokie, że ci nie czują zagrożenia, bo ufają zarówno wojsku i służbom, jak i podejmującym decyzje politykom.</p>
<h4>Rolnicy za wysłaniem migrantów do Niemiec</h4>
<p>Licznie politykę rządu popierają też renciści (77 proc.), bezrobotni (80. proc) i najmniej zarabiający (95 proc.). Zdecydowana mniejszość Polaków opowiada się za wpuszczeniem migrantów i rozpoczęciem wobec nich procedury azylowej (jedynie 29,7 proc.). Najmocniej poparcie dla takiego rozwiązania wyrażają osoby prowadzące własną działalność gospodarczą (62 proc.). Co ciekawe nawet wśród wyborców opozycji taki pomysł nie cieszy się szerokim poparciem. Za tym rozwiązaniem opowiada się bowiem „jedynie” 57 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej i 55 proc. wyborców Lewicy. To duża różnica względem poparcia wyborców Zjednoczonej Prawicy i Konfederacji wobec posunięć rządu.</p>
<p>Jedynie 12 proc. obywateli uważa, że Niemcy powinni przyjąć zmierzających do nich uchodźców. I uwaga &#8211; największe poparcie, ze wszystkich badanych grup, dla takiego rozwiązania deklarują osoby prowadzące gospodarstwa rolne (76 proc.).</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co młodzi Polacy myślą o kryzysie granicznym?</title>
		<link>https://forumibris.pl/co-mlodzi-polacy-mysla-o-kryzysie-granicznym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Nov 2021 07:26:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum opinii publicznej]]></category>
		<category><![CDATA[Frontex]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys na granicy]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[organizacje humanitarne]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3020</guid>

					<description><![CDATA[Kryzys na granicy polsko-białoruskiej trwa już ponad dwa miesiące. Instytut Badań Rynkowych i Społecznych zapytał Polaków jak oceniają politykę rządu...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kryzys na granicy polsko-białoruskiej trwa już ponad dwa miesiące. Instytut Badań Rynkowych i Społecznych zapytał Polaków jak oceniają politykę rządu w tym zakresie. Naszą uwagę zwróciły  szczególnie odpowiedzi udzielane przez najmłodszych respondentów.</strong></p>
<p>Poglądy dzisiejszych dwudziestolatków wydają nam się ciekawe z trzech powodów. Po pierwsze, to grupa, która ewidentnie wyróżniła się w sondażu na tle starszych roczników; po drugie jej odpowiedzi nie pasowały do stereotypów; i w końcu po trzecie, mowa o ludziach, z których część dopiero przekroczyła osiemnasty rok życia i jeszcze nie głosowała w wyborach.</p>
<p>Stereotyp mówi, że PiS-owi spada poparcie ze względu na niechęć młodych do partii rządzącej. Faktycznie, do tej pory Prawo i Sprawiedliwość nie znalazło pomysłu jak trafić do roczników 90. i 2000. ale patrząc na odpowiedzi tego elektoratu w sprawie kryzysu na granicy, możemy śmiało powiedzieć, że szanse partii Jarosława Kaczyńskiego wcale nie są w tym elektoracie przekreślone. Niektóre jej pomysły trafiają kulą w płot, inne padają na podatny grunt.</p>
<h4>Najmłodszy elektorat nie wiąże inwestycji z obecnością Polski w UE</h4>
<p>Propozycja podwojenia zawodowej armii, zupełnie nie przemówiła do najmłodszego elektoratu. Aż 79 proc. odpowiadających byłoby zwolennikami zostawienia wojska w takiej formie, w jakiej to znajduje się obecnie. Żadna inna grupa wiekowa nie była tak radykalna w swoich odpowiedziach. Dość powiedzieć, że dzisiejsi trzydziestolatkowie skłaniają się ku propozycji rządowej (54 proc. do 40 proc.). Skąd ta różnica? Jednym z powodów może być fakt, że rocznikom 80. pójście w kamasze już nie grozi. Tymczasem widmo obowiązkowej służby wojskowej, zlikwidowanej przecież wcale nie tak dawno temu, wciąż może młodym zaglądać w oczy. Historie o fali i miganiu się od dwuletniej służby w armii są w wielu domach pielęgnowane przez lata.</p>
<p><img decoding="async" class="alignleft size-full wp-image-3023" src="https://forum.ibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-10.png" alt="" width="1024" height="512" srcset="https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-10.png 1024w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-10-300x150.png 300w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-10-768x384.png 768w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-10-585x293.png 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zwraca uwagę to, jak młodzi patrzą na pomoc z Unii Europejskiej. Frontexu na naszej wschodniej granicy nie życzy sobie aż 53 proc. ankietowanych (47 proc. jest za). Żadna inna grupa wiekowa nie zbliżyła się do takiego wyniku. Dla porównania 30 latkowie są w 90 proc. zwolennikami pomocy z Unii, 40 latkowie w 80 proc., a 50 latkowie w 76 proc. Gołym okiem widać, że mamy tu przepaść. Może ona wynikać z tego, że dla urodzonych około 2000 roku osób, rok 2004 nie stanowi istotnej cezury. Nowe drogi, stadiony i basen w każdej gminie traktują jako rodzaj oczywistości i nie widzą związku przyczynowo-skutkowego między inwestycjami, a blisko dwudziestoletnią obecnością Polski w UE. Nie bez znaczenia jest też fakt, jak dużym poparciem wśród najmłodszego elektoratu cieszy się antyeuropejska Konfederacja.</p>
<h4>Organizacje humanitarne są ważniejsze dla starszych</h4>
<p>Dalej widzimy dość uderzającą niekonsekwencję w postrzeganiu polityki PiS na granicy. Z jednej strony młodzi są zwolennikami push-backów (68 proc. do 23 proc. na tak). Z drugiej uważają, że jeśli ktoś nielegalnie przekroczy granicę, ale ucieka do Europy z powodów politycznych, to należy rozpatrzyć jego wniosek azylowy (59 proc. do 30 proc). Dla porządku dodajmy, że podobną ambiwalencję widać u innych roczników, choć przyzwolenie na push-backi jest u najmłodszych wyjątkowo duże (największe ze wszystkich grup wiekowych).</p>
<p><img decoding="async" class="alignleft size-full wp-image-3022" src="https://forum.ibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-11.png" alt="" width="1024" height="512" srcset="https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-11.png 1024w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-11-300x150.png 300w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-11-768x384.png 768w, https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2021/11/Forum-IBRiS-11-585x293.png 585w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Młodzi zasadniczo uważają, że do strefy zamkniętej przy granicy polsko-białoruskiej powinno się dopuścić organizacje humanitarne (59 proc. na tak). Jednak nie pałają do nich takim uczuciem jak czterdziesto- czy pięćdziesięciolatkowie. W obu tych grupach za udzieleniem takiej pomocy opowiadało się powyżej 70 proc. ankietowanych. Znów zdaje się, że na takie rezultaty wpływ ma historia najnowsza. Dzisiejsi czterdziestolatkowie wchodzili w dorosłość około 2000 roku. Pamiętają więc dobrze wojnę na Bałkanach, bezprecedensową działalność PAH i postać Janiny Ochojskiej. Z perspektywy dzisiejszych dwudziestolatków tamte wydarzenia to prehistoria. Dziś, działacz organizacji humanitarnej kojarzy się raczej z aktywistą zaczepiającym młodzież wychodzącą z uczelni, niż z bezpośrednią pomocą ludziom dotkniętym wszelkiego rodzaju klęskami.</p>
<h4>Młodzi są obojętni</h4>
<p>Tylko 36 proc. ankietowanych między 18 a 29 rokiem chciałoby, aby dostęp na granicę mieli dziennikarze. Jest to wynik znacząco  niższy niż w wypadku średniej (51 proc.). Takie odpowiedzi mogą być spowodowane tym, że młodzi rzadziej niż inne roczniki oglądają telewizję, wiedzę o świecie czerpią z Internetu i są wyczuleni na zjawisko „fake newsów”, których w polskich mediach nie brakuje.</p>
<p>Last but not least: na ostatnie dwa pytania (o pomoc humanitarną i dziennikarzy) nie odpowiedziało 43 proc. osób uczących się i studiujących. W większości uznały, że nie mają zdania w tym temacie. Żadna inna grupa respondentów nie była tak zobojętniała na wydarzenia na granicy. Co więcej, jest to szokujący wynik na tle całego społeczeństwa. Ogół odpowiedzi „nie wiem/trudno powiedzieć” wyniósł bowiem zaledwie 5,3 proc.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy kryzys uchodźczy na polsko-białoruskiej granicy da paliwo nowej fali autorytaryzmu?</title>
		<link>https://forumibris.pl/czy-kryzys-uchodzczy-na-polsko-bialoruskiej-granicy-da-paliwo-nowej-fali-autorytaryzmu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Nov 2021 17:05:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[Badanie IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys migracyjny]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys na granicy]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys uchodźczy]]></category>
		<category><![CDATA[Przemysław Sadura]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[uchodźcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3000</guid>

					<description><![CDATA[Władza sięga po politykę strachu, odczłowieczającą retorykę, próbując przestraszyć społeczeństwo. Udaje się. Boimy się wojny &#8211; tej tradycyjnej. Zaczynamy się...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Władza sięga po politykę strachu, odczłowieczającą retorykę, próbując przestraszyć społeczeństwo. Udaje się. Boimy się wojny &#8211; tej tradycyjnej. Zaczynamy się zbroić na własną rękę. Obecne wydarzenia na granicy mogą definiować polską debatę publiczną przez lata. Opowieść o zagrożeniu może zastąpić opowieść o hegemonii 500 Plus. „PiS próbuje być współreżyserem dramatu na granicy, żeby odciągnąć uwagę od tego, co coraz bardziej niepokoi Polaków &#8211; od wzrostu cen, który może mocno ograniczyć wstawanie polskiego społeczeństwa z kolan i gonienie zachodniej klasy średniej” &#8211; mówi w rozmowie z Agatą Kołodziej prof. Przemysław Sadura, socjolog, autor bezprecedensowych badań nad postawami funkcjonariuszy służb i żołnierzy prowadzonych w przygranicznej strefie stanu wyjątkowego.</strong></p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/6kur9vYiMqLLG8xAapLqkr?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Cofnijmy się do końca października. Wtedy robi się już zimno, warunki w lasach pogarszają się. Pojawia się coraz więcej apeli, by na teren objęty stanem wyjątkowym wpuścić przedstawicieli organizacji humanitarnych. „Za” &#8211; według przeprowadzonego wtedy badania IBRiS &#8211; jest prawie 61 proc. badanych. Ale w grupie wierzących i praktykujących regularnie za dopuszczeniem do migrantów pomocy humanitarnej jest już tylko 39 proc. badanych. W grupie, która w ostatnich wyborach do Sejmu głosowała na PiS &#8211; tylko 23 proc.</p>
<h4><strong>Co właściwie naszym zdaniem powinna robić władza z migrantami próbującymi dostać się do Polski?</strong></h4>
<p>Badanie IBRiS z połowy października pokazało, że 46,5 proc. badanych mówi, że polska Straż Graniczna powinna zawracać migrantów z powrotem na stronę białoruską, a więc stosować tzw. pushback. W grupie badanych, która określa się jako wierzący i praktykujący regularnie już 58 proc. odpowiadało się za pushbackami. Spoglądając z kolei tylko na wyborców Zjednoczonej Prawicy ten odsetek rośnie do 76 proc.</p>
<p>Początek listopada, a więc trzy tygodnie później: Polacy jeszcze bardziej chcą pushbacków. „Za” jest już 54,5 proc. badanych, a więc o 8 pkt. proc. więcej.</p>
<h4><strong>Nasze serca jakby nie miękną, dokładnie przeciwnie. Czy lęk wyklucza empatię?</strong></h4>
<blockquote><p>„Na granicy traumy doświadczają wszyscy, nie tylko migranci, ale też funkcjonariusze Straży Granicznej i wojska, a także lokalni mieszkańcy. Fałszywy dylemat, który rządzący zaproponowali całemu społeczeństwu &#8211; albo zachowujemy się humanitarnie i przestrzegamy praw człowieka albo  bronimy polskiej granicy &#8211; został internalizowany przez pracowników służb, którzy tłumią odruchy moralne i chęć ludzkiej pomocy, żeby wykonać rozkaz. A to nie pozostaje bez wpływu na ich kondycje psychiczną. Podobnie zresztą to działa w przypadku mieszkańców”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi prof. Przemysław Sadura, socjolog z Wydziału Socjologii UW, publicysta, współautor dwóch reportaży badawczych z granicy polsko-białoruskiej przygotowanych wspólnie z dr Sylwią Urbańską.</p>
<p>Żeby sobie z tymi dylematami poradzić, wypieramy fakty. „Często słyszeliśmy od lokalnych mieszkańców, że w Warszawie bardziej się tym wszystkim przejmujemy niż oni tam na miejscu. Myślę, że nie zdają sobie sprawy z tego, że to jest właśnie wyparcie, odcięcie od tego, co mają tuż za oknem, to jest ich reakcja obronna” &#8211; mówi prof. Sadura.</p>
<h4><strong>Szczepionka na ludzką krzywdę</strong></h4>
<p>Według socjologa od początku polityka rządu polegała na immunizowaniu, uodparnianiu społeczeństwa na ludzką krzywdę, że wspomnę tylko słynną konferencję prasową, podczas której próbowano postawić znak równości pomiędzy uchodźcami a terrorystami, zoofilami. Dehumanizacja jest elementem tej kampanii &#8211; uważa Sadura.</p>
<blockquote><p>&#8222;Teraz natomiast to, co wydaje się, działa najskuteczniej, to obrazki z siłowych prób przekroczenia granicy. One są w oczywisty sposób animowane przez służby białoruskie, a Polska sama też przyczynia się do eskalacji tych przemocowych prób”</p></blockquote>
<p>&#8211; dodaje Sadura.</p>
<p>To wzbudza lęk w społeczeństwie, które zaczyna się zbroić, sklepy z artykułami militarnymi ze strefy stanu wyjątkowego i okolic mówią o rosnących popycie na sprzęt do samoobrony: gaz pieprzowy, noże i wiatrówki. Jednocześnie, jak pokazuje badanie IBRiS, ponad 39 proc. badanych Polaków chce zwiększenia liczebności polskiej armii, a wśród wyborców Zjednoczonej Prawicy odsetek ten sięga nawet 86 proc.</p>
<h4>Rządowa kampania strachu</h4>
<p>Ale to nie jedyne lęki jakie nam grożą. Według Funkcji Panoptykon są jeszcze takie, którymi wcale nie straszy nas władza, a jednak boimy się:</p>
<ul>
<li>Słabego państwa &#8211; bo Polska ma możliwości, żeby zweryfikować tożsamość i sytuację osób starających się o status uchodźcy, ale tego nie robi, a i tak nie jest w stanie zadbać o bezpieczeństwo swoich granic. A wszystko z powodu doraźnych celów politycznych.</li>
<li>Manipulacji, która uzasadnia bierność &#8211; chcielibyśmy być mądrzejsi, odporniejsi, na propagandowe chwyty, ale nie jesteśmy.</li>
<li>Przyzwyczajenia do życia „przy murze getta” &#8211; tak jak przyzwyczailiśmy się do statystyk dotyczących liczby zgonów z powodu COVID-19, tak nauczymy się żyć z umierającymi w lasach.</li>
<li>Niekontrolowanej inwigilacji &#8211; bo pod pozorem walki z terroryzmem uprawienia służb rosną i nie zawsze są wykorzystane zgodnie z zamierzeniem.</li>
<li>Traktowania wszystkich jak terrorystów &#8211; bo „terrorystów” z konferencji prasowych łatwo mogą zastąpić niepokorni obywatele.</li>
</ul>
<p>„Do tego dodałbym obawy przed wojną czy jakimś konfliktem zbrojnym podsycane przez rządzących” &#8211; mówi prof. Sadura. I rozwija:</p>
<blockquote><p>„PiS rozpoczęło kampanię strachu z nadzieją, że lęk wywoła efekt zwierania szeregów i jednoczenia społeczeństwa wokół władzy. Mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją, że stan wyjątkowy wprowadzono nie po to, by uspokoić sytuację, tylko po to, by zwiększyć strach i niepokój”.</p></blockquote>
<p>Ta narracja może już zostać z nami na lata, może zastąpić dotychczasową opowieść władzy o wstawaniu z kołach, bogaceniu się, dbaniu o godność rodziny za pośrednictwem transferów socjalnych jak 500+, szczególnie, że polityczny efekt 500+ już się wypalił. Pytanie, czy ta nowa opowieść wystarczy, by wygrać wybory?</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Terlikowski: PiS cynicznie upchnął swoją politykę w pakiet oznaczony jako katolicki i sprytnie sprzedał wierzącym</title>
		<link>https://forumibris.pl/terlikowski-pis-cynicznie-upchnal-swoja-polityke-w-pakiet-oznaczony-jako-katolicki-i-sprytnie-sprzedal-wierzacym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Nov 2021 17:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys humanitarny]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys migracyjny]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys na granicy]]></category>
		<category><![CDATA[podcast]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Terlikowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=2936</guid>

					<description><![CDATA[Jedynie 39 proc. wierzących i regularnie praktykujących zgodziłoby się na wpuszczenie na teren objęty stanem wyjątkowym przedstawicieli organizacji humanitarnych. Wśród...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jedynie 39 proc. wierzących i regularnie praktykujących zgodziłoby się na wpuszczenie na teren objęty stanem wyjątkowym przedstawicieli organizacji humanitarnych. Wśród niewierzących i niepraktykujących to już 69 proc. &#8211; pokazuje badanie IBRiS.</strong></p>
<p>Badania IBRiS pokazują ogromną różnicę w stosunku do migrantów na granicy polsko-białoruskiej pomiędzy wierzącymi i niewierzącymi Polakami. W grupie ankietowanych, która określa się jako wierzący i praktykujący regularnie 58 proc. uważa, że polska Straż Graniczna powinna stosować tzw. pushback, czyli migrantów na granicy zawracać z powrotem na stronę białoruską. W grupie niewierzących i niepraktykujących? Tylko 26 proc. Co więcej, najmniej osób godzących się na wpuszczenie na teren objęty stanem wyjątkowym przedstawicieli organizacji humanitarnych jest również wśród osób wierzących i praktykujących regularnie – to 39 proc. Tymczasem w grupie niewierzących i niepraktykujących już 69 proc. chciałoby wpuszczenia organizacji humanitarnych na teren objęty kryzysem, na którym po prostu umierają ludzie. W najnowszym odcinku podcastu Forum IBRiS <strong>Agata Kołodziej</strong> rozmawia o tym z <strong>Tomaszem Terlikowskim</strong>, filozofem, dziennikarzem, publicystą &#8211; i, co ważne, działaczem katolickim.</p>
<p><strong>POSŁUCHAJ PODCASTU: </strong><br />
<iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/4HXAZKVmu38amcmQBQuKeC?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<h4><strong>Idzie zima, będzie więcej trupów, a katolicy spoglądają tylko na rząd</strong></h4>
<blockquote><p>„Kiedy mówimy o przepuszczaniu migrantów przez polską granicę lub nie, mamy odczynienia z klasycznym konfliktem wartości. Z jednej strony mamy obowiązek gościnności i jesteśmy zobowiązani do przyjęcia uciekinierów, z drugiej strony mamy zobowiązania międzynarodowe, bo polska granica jest granicą Unii Europejskiej. A nadto mamy też obowiązek odpowiedzialności za tych, których przyjmujemy. O ile trudno mi zrozumieć, że większość katolików nie chce dopuszczenia instytucji humanitarnych na granicę, bo to jest zupełnie podstawowa pomoc, o tyle jestem w stanie zrozumieć tych, którzy mówią, że ostre działania Straży Granicznej są wymuszone sytuacją&#8221;</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi w podcaście Forum IBRiS Tomasz Terlikowski</p>
<p>Jego zdaniem, nie ma jednak co dyskutować o tym, czy media oraz organizacje humanitarne powinny mieć dostęp do strefy granicznej. „Jeśli polski rząd mówi: niektóre z organizacji humanitarnych zachowują się tak, jakby były w zmowie z Łukaszenką, to możemy przecież również organizacjom humanitarnym przyznawać akredytacje” &#8211; mówi Terlikowski.</p>
<p>„Ale mamy też wymiar poza polityką państwa &#8211; wymóg solidarności w sytuacji nadchodzącej zimy, w sytuacji, w której, mówiąc brutalnie, będzie więcej trupów. Mamy wtedy przecież obowiązek pomocy i mamy tu do czynienia z potężnym sporem. I rzeczywiście katolicy wierzący i regularnie praktykujący są raczej po stronie obecnej władzy. A w związku z tym, że nasza debata publiczna ma tendencje do polaryzacji, plemienności, niedoważania racji, jak coś powinno wyglądać tylko do natychmiastowego określania się po jednej ze stron, to w tej sprawie katolicy opowiadają się prawie natychmiast po stronie obecnej ekipy rządzącej” &#8211; analizuje publicysta.</p>
<p>To z perspektywy katolickiej jest o tyle błędem &#8211; dowodzi Terlikowski &#8211; że biskupi polscy mówią coś zupełnie innego. Nawet, jeśli wzywają do solidarności ze Strażą Graniczną, jak to robi choćby Biskup Guzdek, to ten sam biskup na tym samym wdechu mówi, że potrzebna jest solidarność z migrantami.</p>
<p>Obie strony bardzo chciałyby, żeby biskupi stanęli po jednej z nich. Zarówno strona prawicowa, konserwatywna ma problem z tym, że biskupi cały czas mówią o gościnności, uważając, że to skandal, że biskupi mówią jak propaganda białoruska, ale i druga strona pyta, dlaczego biskupi mówią o obowiązku ochrony dobra społecznego.</p>
<blockquote><p>„A oni mówią o jednym i o drugim dlatego, że nie godzą się na logikę plemienną, w której wypowiedzi biskupów miałyby wspierać jedną ze stron. Stanowisko katolickie jest jasne: i gościnność i odpowiedzialność&#8221;</p></blockquote>
<p>&#8211; podkreśla Tomasz Terlikowski.</p>
<h4><strong>Kościół nie ma już siły, by nauczać </strong></h4>
<p>Problem w tym, że głos hierarchów Kościoła w Polsce nie przebija się. „Trzeba powiedzieć jasno, że czas, kiedy Kościół był w Polsce potęgą społeczną i mógł społecznie nauczać, już się skończył. To już nie jest ten etap” &#8211; przyznaje Terlikowski.</p>
<p>Pytanie, dlaczego katolicy w Polsce mają takie, a nie inne stanowisko wobec kwestii migrantów i pomocy humanitarnej dla nich? Bo wierzący katolicy podlegają dokładnie tym samym procesom, którym podlegają społeczeństwa &#8211; są podzieleni.</p>
<p>„Mamy środowiska katolickie skupione wokół kwartalnika „Więź” czy Wspólnoty Św. Idziego, które są wyraźnie proimigranckie, ale wśród wiernych większość &#8211; na skutek bardzo skutecznego działania partii rządzącej, która zbudowała wrażenie, że jest głównym reprezentantem środowiska katolickiego, ale również na skutek błędów popełnionych przez Koalicję Obywatelską jako główną siłę opozycyjną, która mogła zniechęcić wyborców katolickich &#8211; zdecydowała się kupić w pakiecie jako katolicki cały model polityki PiS wraz z elementami migracyjnymi, nie rozważając, czy rzeczywiście cały ten pakiet jest słuszny” &#8211; mówi Tomasz Terlikowski.</p>
<p>A więc źródła takich antyimigranckich postaw są bardziej skomplikowane niż samo nauczanie Kościoła. A jeśli chodzi o dotarcie z przekazem, „biskupi maja teraz średnio w Polsce, nie tylko zresztą w Polsce i głos inny niż w latach 90., kiedy był niesiony autorytetem Jana Pawła II, jest słabo słyszany, słabo nagłaśniany, szczególnie, jeśli nie wpisuje się w ten prosty podział za lub przeciw komuś” &#8211; podkreśla publicysta.</p>
<p>Zbudowano, nie bez udziału hierarchów, wrażenie, że istnieje koalicja Kościoła z Państwem, sojusz tronu i ołtarza &#8211; dowodzi Terlikowski.</p>
<h4><strong>Nawet prawicowi Polacy coraz słabiej słuchają hierarchów kościelnych</strong></h4>
<blockquote><p>„A dodatkowo żyjemy w świecie populizmów. Kryzys liberalnej demokracji, kryzys parlamentaryzmu związany z błędami polityków &#8211; zarówno prawicowych jak i lewicowych i liberalnych  &#8211; doprowadził do pojawienia się silnych ruchów populistycznych, które bardzo sprawnie rozgrywają tematy tożsamości, bezpieczeństwa, a często także religii”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi Terlikowski.</p>
<p>A nadto Kościół coraz gorzej radzi sobie z własną wiarygodnością na innych polach i w związku z tym Polacy coraz mniej chcą go słuchać, także ci Polacy po prawej stronie.</p>
<p>Brakuje również świadomości, że Kościół ma być arbitrem, a nie zajmować miejsce po jednej ze stron. „Kościół, także ten hierarchiczny, zapomniał o tym głównym przekazie. Realna i wykreowana wojna kultur, bo ten spór jest medialnie i politycznie podkręcany, by był ostrzejszy niż jest w rzeczywistości, doprowadził do tego, że Kościół zaczął spoglądać na jedną ze stron sceny politycznej jako na swojego naturalnego sojusznika i zapomniał o tym głównym przekazie,  że jeśli ma zachować wiarygodność w polityce i w nauczaniu moralnym, musi zawsze bardzo pilnować, by skrytykować albo odnieść się do pomysłu obu stron” &#8211; mówi dziennikarz.</p>
<h4><strong>Idzie nowe w Episkopacie?</strong></h4>
<p>Nadchodzi jednak nowe pokolenie biskupów w polskim Episkopacie &#8211; jedni odejdą z powodu kar, inni z powodu wieku emerytalnego. Czy to nowe pokolenie będzie radykalnie inne?</p>
<p>„Kilka nominacji na biskupów pomocniczych daje taką nadzieję. Ale jeśli spojrzymy na kleryków, z badań wynika, że są oni dużo bardzie konserwatywni niż księża, a także dużo bardziej zamknięci na problemy, wyzwania i linię papieża Franciszka, do tego stopnia, że w środowisku katolickim krążą żarty o tym, że dla nich Marsz Niepodległości jest lewicowy” &#8211; mówi Tomasz Terlikowski.</p>
<p>I dodaje:</p>
<blockquote><p>„Polska jest krajem pękniętym na bardzo wielu polach. To skutkuje tym, że biskupi zawsze wejdą w konflikt z jakąś częścią polskiego społeczeństwa. A do tego jeszcze pozostaje konflikt z Papieżem Franciszkiem, wykorzystywanym w Polsce przez obie strony ideologicznego sporu. Tego konfliktu polskiego Episkopatu z papieżem nie należy jednak przeceniać przede wszystkim dlatego, że z perspektywy papieża Polska jest krajem marginalnym”.</p></blockquote>
<h4><strong>Polska zaraz jeszcze mocniej pęknie</strong></h4>
<p>Tymczasem na polsko-białoruskiej granicy lada chwila prawdopodobnie dojdzie do dramatycznych wydarzeń, które jeszcze mocniej podzielą polskie społeczeństwo.</p>
<p>„A najsmutniejsze, że podzielą je znowu według kryteriów plemiennych. Jedna strona kompletnie nie będzie widziała dramatu osób skrzywdzonych, ofiar, które próbują uciekać do lepszego świata, nie będzie widzieć twarzy tych dzieci. Druga strona, słusznie zatroskana, nie będzie chciała dostrzec całego skomplikowania geopolitycznego tej sytuacji. Gdybyśmy chcieli choć na chwilę przyjąć perspektywy drugiej strony, moglibyśmy zacząć szukać rozwiązań, które nie będą oznaczały szerokiego otwarcia granic i przyjmowania wszystkich, a w ten sposób eskalowania kryzysu migracyjnego, bo taki byłby skutek, ale też nie doprowadzalibyśmy do tego, że kolejni ludzie będą ginąć na granicy &#8211; mówi Tomasz Terlikowski.</p>
<p>Dlatego jego zdaniem, pierwszą rzeczą, która powinna się teraz wydarzyć, jest otwarcie kanału pomocy humanitarnej, drugą &#8211; otwarcie tej przestrzeni na granicy dla dziennikarzy.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
