<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Małgorzata Jacyno &#8211; Forum IBRiS</title>
	<atom:link href="https://forumibris.pl/tag/malgorzata-jacyno/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<description>Analizy, wnioski, wyniki badań opinii publicznej</description>
	<lastBuildDate>Tue, 26 Apr 2022 07:39:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-Projekt-bez-nazwy-18-32x32.png</url>
	<title>Małgorzata Jacyno &#8211; Forum IBRiS</title>
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jacyno: Kryzys klimatyczny, wojna w Ukrainie i konflikty klasowe pozostają ze sobą w ścisłym związku. Francja jest na to dowodem.</title>
		<link>https://forumibris.pl/jacyno-kryzys-klimatyczny-wojna-w-ukrainie-i-konflikty-klasowe-pozostaja-ze-soba-w-scislym-zwiazku-francja-jest-na-to-dowodem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Apr 2022 07:38:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[Macron Le Pen]]></category>
		<category><![CDATA[Małgorzata Jacyno]]></category>
		<category><![CDATA[sondaż IBRiS]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=3504</guid>

					<description><![CDATA[Co nam mówią wyniki wyborów we Francji o kondycji europejskich społeczeństw? „Szanse na odbudowę państwa, w którym nie będzie wojny...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co nam mówią wyniki wyborów we Francji o kondycji europejskich społeczeństw? „S</strong><strong>zanse na odbudowę państwa, w którym nie będzie wojny społecznej, w którym nie będzie się sporządzało rankingów zbrodni i szacowało, co jest gorsze &#8211; śmierć z głodu w Afryce czy śmierć pod bombami w Ukrainie &#8211; takie szanse pojawią się tylko w jednym scenariuszu. Otóż wtedy, kiedy usługi publiczne upadną zupełnie i staną się jedynie odpłatne. Coś zacznie się dziać, dopiero wtedy, kiedy klasa średnia przestanie się uśmiechać &#8211; a przestanie, bo nie będzie miała zębów i będzie się wstydziła.” &#8211; mówi w rozmowie z Agatą Kołodziej w najnowszym odcinku naszego podcastu prof. Małgorzata Jacyno. I dodaje: nam się wydaje, że francuska młodzież staje się protofaszystowska, a tymczasem ona po raz pierwszy w życiu staje w kolejce do banków żywności i tnie wydatki na środki higieniczne.</strong></p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe style="border-radius: 12px;" src="https://open.spotify.com/embed/episode/7l6XmX7iTOrU2psWBToI1M?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe><br />
Wyniki wyborów we Francji to przegrana nacjonalizmu, ksenofobii i Władimira Putina. Ale czy na pewno przegrana?</p>
<p>Brytyjski historyk i publicysta Timothy Garton Ash zwrócił uwagę, że ponowny wybór Emmanuela Marcona to powód do ulgi i nadziei dla Europy, ale bez samozadowolenia. Dlaczego? Bo w 2002 r. Marie Le Pen miała 18 proc. poparcia, w 2017 r. już 34 proc, a w 2022 r. jeszcze więcej &#8211; 42 proc.</p>
<p>A to wszystko po tym, jak świat zobaczył, jakiej masakry w Ukrainie dokonuje jej polityczny idol, którego od lat jawnie popiera. Dlaczego Francuzom wojna w Ukrainie i wstrząsające zbrodnie Rosji zupełnie nie przeszkadzają w tak szerokim poparciu proputinowskiej kandydatki?</p>
<blockquote><p>„Na to trzeba spojrzeć szerzej. Gdyby to społeczeństwa, w tym społeczeństwo francuskie miały możliwość decydowania, czy złamać embargo i wysyłać broń do Rosji, to nie sądzę, żeby zapadła taka decyzja. Mamy dużą skłonność do tego, żeby z pewnymi decyzjami wiązać całe społeczeństwo, podczas gdy są to decyzje elit”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi prof. Małgorzata Jacyno, socjolożka kultury z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.</p>
<p>A elity są mocno związane z Rosją, nie tylko gospodarczo, ale również politycznie. Przecież córka rzecznika Kremla pracowała w Parlamencie Europejskim, ta integracja zabrnęła więc bardzo daleko &#8211; zwraca uwagę prof. Jacyno.</p>
<h3><strong>Pierwszy raz od II wojny światowej wzrosła śmiertelność niemowląt. To znak</strong></h3>
<p>Co jednak ze społeczeństwem? Czy wynik wyborczy Marie Le Pen świadczy o tym, że sytuacja we Francji się pogarsza?</p>
<p>„Zanim odpowiem na to pytanie, najpierw coś, co przeczytałam właśnie w magazynie „Lancet”. Otóż pierwszy raz od II wojny światowej we Francji wzrosła śmiertelność niemowląt. Takie dane statystyczne pokazują, co dzieje się we Francji z usługami publicznymi, a więc i ze społeczeństwem. A przypomnę, że w latach 90. we Francji rozpoczęła się likwidacja oddziałów położniczy, właściwie nie wiadomo, dlaczego” &#8211; wskazuje prof. Jacyno.</p>
<p>I dodatkowo zwraca uwagę na postępującą segregację klasową. „Klasa ludowa i klasa średnia niższa na peryferiach ma poczucie, że pierwsze zwycięstwo Emmanuela Macrona jest wynikiem spisku, bo nigdy nie spotkali osoby, która głosowałaby na Macrona. A więc segregacja społeczna zaszła tak daleko. I dokładnie to samo dzieje się wśród wyborców Marcona, którzy mają w sobie wielki lęk i fantazje na temat ludzi, którzy głosują na Le Pen, bo też nie znają nikogo, kto na nią głosował &#8211; wskazuje socjolożka.</p>
<p>A na dodatek wyborcy Le Pen zupełnie nie widzą w niej tej części ksenofobicznej. Oni widzą ludzi w metropoliach, którzy uwikłani są w jakieś układy, niejasne interesy i powiązania, których przeciwstawiają sobie jako żyjących z ciężkiej pracy i wspierających się wzajemnie. I Le Pen ma wizerunek przynależności do tych drugich. Ksenofobia w tym po prostu ginie, bo jest nieważna.</p>
<p>Ten przekaz wzmacniają media, które w okresie między wyborami chętnie Marie Le Pen zapraszają i przedstawiają ją jako zwykłą miłą kobietę pracująca w ogródku, która uwielbia koty i pamięta wszystkie ich imiona, a nawet potrafi zaśpiewać i to nieźle.</p>
<blockquote><p>&#8222;To jest problem głośno podnoszony we Francji &#8211; dekoncentracji mediów, bo ich rola jest dość dwuznaczna i daje się zamknąć w formule „truje i ratuje”. Raz zaprasza się Le Pen pokazując ją jako miłą kobietę, a raz nawołuje „ratujcie demokrację”. To bardzo ryzykowna gra”</p></blockquote>
<p>&#8211; podkreśla prof. Jacyno.</p>
<p>A zatem to nie ksenofobia jest tu jakimkolwiek wyróżnikiem. Jeśli chodzi o klasy ludowe, problemem są degradujące się usługi publiczne, a jeśli chodzi o elity francuskie, chodzi o utratę mocarstwowej pozycji Francji. „A ostatnie wydarzenia jak zakup przez Niemców broni ze Stanów Zjednoczonych pokazują, że nie ma współpracy militarnej w ramach Unii Europejskiej. Francuzi odbierają to jako odrzucenie i sygnał psucia się relacji we francusko-niemieckim małżeństwie. Jako utratę wpływów &#8211; mówi prof. Jacyno.</p>
<p>Jest jeszcze jeden czynnik: francuska młodzież coraz częściej po raz pierwszy w życiu korzysta z banków żywności. A i to już mało, bo część Francuzów zmuszona jest do rezygnowania z zakupu części środków sanitarnych. A w tym samym czasie majątki najbogatszych na giełdzie rosną i to w czasie pandemii. To w tym rzecz, a nam się wydaje, że francuska młodzież staje się protofaszystowska &#8211; podkreśla prof. Jacyno.</p>
<h2><strong>Coś zacznie się dziać, jak klasa średnia straci zęby</strong></h2>
<p>„W 2011 r. okładka amerykańskiego „Newsweeka” ogłosiła: „wszyscy jesteśmy socjalistami”. To, że potrzebne są mieszkania, musimy mieć silną służbę zdrowia i edukację &#8211; to jest oczywiste, tu już nie ma o czym rozmawiać. Tymczasem nie wszędzie jeszcze jest to oczywiste. W Polsce nie jest. We Francji natomiast lewica mówi wprost: Macron jest odpowiedzialny za wzrost siły Le Pen. Już w 2005 r. lewicowi badacze pisali, że oto jesteśmy świadkami, jak rozpada się państwo. Sytuacja jest niesłychanie ciekawa badawczo i niesłychanie groźna społecznie &#8211; mówi socjolożka.</p>
<p>I rozpad ten nie dotyczy jedynie Francji. Jaki zatem scenariusz jest najbardziej prawdopodobny, nie tylko we Francji, ale zwłaszcza jeśli chodzi o Polskę?</p>
<blockquote><p>„Trzeba pamiętać, że kiedy neoliberałowie deklarowali, że czytają do poduszki biografię Margaret Thatcher, to część polskiej lewicy deklarowała, że czyta rewolucję Macrona. A w perspektywie francuskiej to jest człowiek, który tworzy przyczyny do zwycięstwa Marie Le Pen. To oznacza, że coś jest nie tak z integracją europejską, nasze perspektywy się nie zrównały”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi prof. Jacyno.</p>
<p>I dodaje:</p>
<p>„Według mnie szanse na odbudowę państwa, w którym nie będzie wojny społecznej, w którym nie będzie się sporządzało rankingów zbrodni i szacowało, co jest gorsze &#8211; śmierć z głodu w Afryce czy śmierć pod bombami w Ukrainie &#8211; taka możliwość odbudowy państwa i zapewnienia spokoju społecznego pojawi się tylko w jednym scenariuszu. Otóż usługi publiczne upadają zupełnie i są jedynie odpłatne. Coś zacznie się dziać, jak przestanie się uśmiechać klasa średnia, bo nie będzie miała zębów i będzie się wstydziła. Wtedy może coś się pojawi” &#8211; mówi socjolożka.</p>
<p>Ale najpierw oczyszczenie przez wojnę? Rozpad Unii Europejskiej?</p>
<p>„Nie oddzielałabym tych kwestii. Kryzys klimatyczny, napaść Rosji na Ukrainę i konflikty klasowe pozostają ze sobą w ścisłym związku. Czas na tę perspektywę przyjdzie. Nie sądzę, aby to była kwestia paru miesięcy. A teraz nie czas, by to nazywać, nie czas, by mówić prawdę”</p>
<p>&#8211; konkluduje prof. Jacyno.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Małgorzata Jacyno: Klasa średnia? A czy ona w ogóle w Polsce istnieje?</title>
		<link>https://forumibris.pl/klasa-srednia-a-czy-ona-w-ogole-w-polsce-istnieje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2021 12:28:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[Badanie IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Gra w Klasy]]></category>
		<category><![CDATA[Gra w klasy IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[klasa średnia]]></category>
		<category><![CDATA[Małgorzata Jacyno]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Duma]]></category>
		<category><![CDATA[podcast]]></category>
		<category><![CDATA[polska klasa średnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=2844</guid>

					<description><![CDATA[W tej chwili dynamikę życia społecznego określa wypieranie przez klasę średnią tego, że przestaje być klasą średnią bądź tego, że...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W tej chwili dynamikę życia społecznego określa wypieranie przez klasę średnią tego, że przestaje być klasą średnią bądź tego, że nigdy nie była klasą średnią. A tracić tożsamość to jak tracić życie, bo nie jesteśmy tylko mięsem. Na horyzoncie rysuje się struktura społeczna, w której klasy średniej już nie ma &#8211; w której będzie można co najwyżej charakteryzować się na klasę średnią. Ale pozycja takich ludzi nie będzie stabilna, oni będą dryfować i to będzie 97-99 proc. ludzi.  Polska klasa średnia ma charakter typowy dla krajów peryferyjnych lub postkolonialnych, nie przypomina społeczeństw Zachodu &#8211; mówi w kolejnym odcinku podcastu Forum IBRiS prof. Małgorzata Jacyno, socjolożka kultury UW. Rozmowę prowadzi Agata Kołodziej. </strong></p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU:</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/5c9PBKCPcLcC2Ul2djOaWN?theme=0" width="100%" height="232" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Niedawne badania IBRiS zaprezentowane w raporcie &#8222;Gra w klasy&#8221; pokazały, że ponad 72 proc. Polaków czuje się klasą średnią. Czy to dużo? Warto najpierw spojrzeć, jak bogacą się Polacy. Statystycznie. W bieżącym 2021 roku pensja minimalna wynosi 2800 zł brutto. Dekadę temu, w 2011 r. wynosiła 1386 zł, a w 2001 r. &#8211; to przecież nadal jest współczesność &#8211; 760 zł.</p>
<p>Przeciętne wynagrodzenie &#8211; dziś to 5800 zł, w 2011 r. ok 3600 zł, a w 2001 r. &#8211; 2060 zł.  I oczywiście jest przecież inflacja, zarabiamy więcej, ale ceny też rosną. To jeszcze poziom ubóstwa. W 2020 r. 5,2 proc. Polaków żyło poniżej minimum egzystencji, co oznacza to, że ich przeciętne miesięczne wydatki nie przekraczają 640 zł w jednoosobowym gospodarstwie domowym i 1727 zł w przypadku rodziny czteroosobowej.</p>
<p>W 2011 r. ten poziom ubóstwa wynosił 6,6 proc, a w 2011 &#8211; 9,5 proc. Polaków żyło poniżej minimum egzystencji. To przecież niemal co dziesiąty Polak. Dziś już tylko co dwudziesty.</p>
<p>A więc bogacimy się i teoretycznie żyje nam się coraz lepiej. Tymczasem opracowania socjologów pokazują, że świat zachodni przechodzi właśnie przez proces deklasacji i osuwania się na drabinie społecznej. Klasa średnia się kurczy, chyba najszybciej w Stanach Zjednoczonych. Raport OECD z 2019 r. pokazuje, że cała zachodnia klasa średnia tonie.</p>
<p>Czy to znaczy, że Polska jest jakimś ewenementem? Idziemy pod prąd zachodnich tendencji? A może nie należymy po prostu do Zachodu, dlatego u nas procesy społeczne idą w innym kierunku? Ale czy na pewno w innym? A może tylko sami siebie okłamujemy, że nam dobrze i awansowaliśmy do klasy średniej?</p>
<p>Prof Małgorzata Jacyno, socjolożka kultury z Uniwersytetu Warszawskiego burzy to dobre samopoczucie wynikające z pozornej poprawy jakości życia w Polsce.</p>
<blockquote><p>„Mamy zniszczony, osłabiony sektor publiczny i jego pracowników przestających być klasą średnią, mamy zniszczone środowisko i do tego żadnych większych wspólnych planów na przyszłość”</p></blockquote>
<p>&#8211; mówi prof. Jacyno, zdaniem której Polska klasa średnia, podobnie jak ta zachodnia, się degraduje.</p>
<h3><strong>Czym w Polsce właściwie jest klasa średnia?</strong></h3>
<p>Mamy w Polsce problem z pojęciem „klasa średnia”. „My nigdy nie mieliśmy i nie będziemy mieli takiej klasy średniej, jak we Francji czy w Niemczech. Dlatego na wszystko, co działo się z naszym społeczeństwem od transformacji zaproponowałabym inne określenie &#8211; amerykanizacja społeczeństwa” &#8211; mówi prof. Jacyno.</p>
<p>Bo to, co nas różni od zachodniej klasy średniej, to przywiązanie do własności, chodzi przede wszystkim o mieszkanie. Aspiracje Polaków są tu od początku zupełnie inne, wyróżniają nas też grodzone osiedla. A po trzecie wyróżnikiem jest moda na mówienie: „nie mam czasu”.</p>
<p>„Mówi tak każdy, kto należy do wygranych albo ma szanse, żeby wygrać w przeciwieństwie do przysłowiowych ludzi z PGR-ów, którzy mają nieskończoną ilość czasu i na tym polega ich bieda. A tymczasem nie mieć czasu to jest coś charakterystycznego dla klasy robotniczej i proletariatu &#8211; mówi prof. Jacyno.</p>
<blockquote><p>„Dodatkowo polską klasę średnią wyróżnia pojawiająca się państwofobia, to wyróżnia zresztą klasę średnia całej Europy Środkowej i Wschodniej. Ta państwofobia to przekonanie, że trzeba polegać na sobie. I jak przyjrzymy się temu, na czym to polega, to widać, że jest związane z przedsiębiorczością, dosyć agresywnym sposobem bycia, z walką, ostentacją w okazywaniu zdobytej pozycji i pieniędzy oraz „smak” na nierówności”</p></blockquote>
<p>&#8211; dodaje Jacyno.</p>
<p>To jest coś, co nas wyróżnia od lat 90., a teraz zaczyna pojawiać się też w zachodnich społeczeństwach, które w tym sensie zaczynają upodabniać się do polskiego. A tymczasem to, co dotąd charakteryzowało tamtejszą klasę średnią, to stabilność, pewność swojej sytuacji życiowej, co skutkowało tym, że w rozmaitych debatach zachodnia klasa średnia nie jest agresywna, więc nie jest rasistowska ani klasistowska. No i skoro ludzie czują się bezpieczni, nie muszą się grodzić na osiedlach. A to są cechy, których w nas absolutnie nie było i nie ma.</p>
<h3><strong>Polacy udają, że nie ma żadnej klasowości</strong></h3>
<p>Ale ciekawe, że w Polsce w ogóle nie mówimy o klasach, bo to bardzo źle u nas brzmi.</p>
<p>„Tego zróżnicowania klasowego w Polsce nie chcemy przyjąć do wiadomości, a skrywa się za tym zróżnicowanie definiujące klasę średnią jako człowieka, który marzy, by jego dziecko miało pracę polegającą na tym, że tworzy algorytmy, które np. dyscyplinują czy oceniają ludzi w pracy. Taki człowiek boi się bardzo, że proces edukacji zakończy się porażką i dziecko zamiast tego będzie pracowało w centrum logistycznym, w którym klasa średnia będzie stosowała wobec niego algorytmy.” &#8211; wyjaśnia prof. Jacyno.</p>
<p>Tym, co pokazuje dobrze różnicę pomiędzy Polską a zachodnią klasą średnią jest ich stosunek do koncepcji Piketty’ego, który mówi m.in, że na starcie każdy młody człowiek powinien dostać 120 tys. euro, żeby wyrównywać szanse na samym początku. Na Zachodzie Piketty’ego uważa się za autora obmyślającego uporczywą terapię dla późnego kapitalizmu. A dla nas w Polsce jest to socjalista i komunista.</p>
<h3><strong>Kto zapłaci 100 tys. zł za leczenie po wypadku na rowerze?</strong></h3>
<p>„W Polsce powinniśmy teraz zadawać sobie pytanie: czy jesteś w stanie zapłacić 100 tys. za pomoc medyczną, jeśli ulegniesz wypadkowi rowerowemu na ulicy?” &#8211; mówi prof. Jacyno.</p>
<p>Jak to? Przecież od tego chyba mamy państwo? Błąd! „Wiele osób, także elektorat lewicy, a być może zwłaszcza on, chce prywatyzacji usług publicznych. Jeśli chcemy poznać, na ile człowiek czuje się stabilny, a na ile prekarny i na ile są mu potrzebne usługi publiczne, z których wzięła się zachodnia klasa średnia, bo z tego właśnie się wzięła, wcale nie z polegania na sobie, to powinniśmy pytać właśnie o gotowość zapłaty tych 100 tys. po wydatku rowerowym. Bo moim zdaniem procesy w Polsce zmierzają ku prywatyzacji służby zdrowia” &#8211; uważa prof. Jacyno.</p>
<p>Po to nam w pewnym sensie mieszkania na własność, które są pewnym zabezpieczeniem na czarną godzinę, bo zawsze można je sprzedać i kupić sobie usługi, których państwo nie zapewnia. A nie zapewnia.</p>
<p>Czyli światowe dyskusje na temat dochodu podstawowego już w ogóle są nie dla nas?</p>
<blockquote><p>„Żeby dochód podstawowy działał, dawał człowiekowi poczucie bezpieczeństwa, trzeba mieć lekarza i transport publiczny, inaczej nic nie zadziała. Tymczasem w Polsce sektor publiczny się degraduje, a wraz z nim polska klasa średnia”</p></blockquote>
<p>&#8211; uważa prof. Jacyno.</p>
<h3><strong>Dokąd w takim razie zmierzamy?</strong></h3>
<p>„Tym, co w tej chwili określa dynamikę życia społecznego, jest wypieranie przez klasę średnią tego, że przestaje być klasą średnią bądź tego, że nigdy nie była klasą średnią. A tracić tożsamość to jak tracić życie, bo nie jesteśmy tylko mięsem. Na horyzoncie rysuje się struktura społeczna, w której klasy średniej nie ma, w której będzie można najwyżej charakteryzować się na klasę średnią, ale pozycja takich ludzi nie będzie stabilna, oni będą dryfować i to będzie 97-99 proc. ludzi. I ciekawe tylko, jak długo zechcą się nazywać klasą średnią” &#8211; mówi socjolożka.</p>
<p>Czy to, że my Polacy się oszukujemy, że jest nam dobrze i że awansowaliśmy do klasy średniej, uchroni nas przed frustracją i wyjściem z krzykiem na ulice? Czy przeciwnie, coś w końcu pęknie?</p>
<p>„Trudno powiedzieć. Ale chyba liczymy, że Unia Europejska to za nas załatwi. Że tamtejsze społeczeństwa za nas wywalczą jakąś zmianę.” &#8211; odpowiada prof. Jacyno.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
