<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>praca &#8211; Forum IBRiS</title>
	<atom:link href="https://forumibris.pl/tag/praca/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<description>Analizy, wnioski, wyniki badań opinii publicznej</description>
	<lastBuildDate>Thu, 01 Jun 2023 11:37:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://forumibris.pl/wp-content/uploads/2024/02/cropped-Projekt-bez-nazwy-18-32x32.png</url>
	<title>praca &#8211; Forum IBRiS</title>
	<link>https://forumibris.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Pracownicy są wyzyskiwani &#8211; to się dzieje od początku lat dwutysięcznych</title>
		<link>https://forumibris.pl/pracownicy-sa-wyzyskiwani-to-sie-dzieje-od-poczatku-lat-dwutysiecznych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil Smogorzewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 May 2023 11:19:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Agata Kołodziej]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Bukowski]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownicy]]></category>
		<category><![CDATA[produktywność]]></category>
		<category><![CDATA[wyzysk]]></category>
		<category><![CDATA[związki zawodowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forumibris.pl/?p=3857</guid>

					<description><![CDATA[Pracodawcy mają coraz większą siłę rynkową, dlatego mogą płacić pracownikom mniej niż to, ile ci ludzie wypracowują. Pracownicy są zwyczajnie...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pracodawcy mają coraz większą siłę rynkową, dlatego mogą płacić pracownikom mniej niż to, ile ci ludzie wypracowują. Pracownicy są zwyczajnie wykorzystywani &#8211; w USA od lat. 70., w Polsce ten proces zaczął się z na początku lat dwutysięcznych. Zysk niemal w całości trafia wyłącznie do właścicieli kapitału. I zmiany demograficzne, to, że zniknie ponad 8 mln Polaków, wcale nie muszą tego zmienić. Za 30 lat możemy mieć w Polsce tylko kilka firm, które nadal będą wyzyskiwać, bo pracowników będzie za dużo.</strong></p>
<h2>POSŁUCHAJ PODCASTU</h2>
<p><iframe style="border-radius: 12px;" src="https://open.spotify.com/embed/episode/07rRyVPAeSE1Yj0VyBh82D?utm_source=generator&amp;theme=0" width="100%" height="352" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Płaca minimalna od wielu lat rośnie zarówno szybciej niż inflacja i jak i szybciej niż średnia płaca w gospodarce. W tym roku wzrośnie o 19,6 proc., a przyszłym prawdopodobnie o 18,2 proc. do 4 254 zł, co oznacza, że dojdzie do poziomu 55,7 proc. średniej krajowej, a jeszcze w ubiegłym roku stanowiła 47,4 proc. Czy to nie za szybko? Czy to nie zaszkodzi gospodarce?</p>
<p>„W Polsce płaca minimalna rzeczywiście jest stosunkowo wysoka, porównując do innych krajów europejskich” &#8211; mówi dr Paweł Bukowski z University College London i Polskiej Akademii Nauk, współprowadzący grupę ekonomistów Dobrobyt na Pokolenia.</p>
<p>„Koronnym argumentem przeciwko tak szybkiemu jej podnoszeniu jest to, że część pracodawców nie będzie w stanie zatrudnić pracowników i wzrośnie bezrobocie. „Ale badania empiryczne od jakichś 30 lat pokazują, że to się wcale nie dzieje” &#8211; mówi ekonomista.</p>
<h4>Monopson &#8211; potwór, który wyzyskuje pracowników</h4>
<p>I wyjaśnia, że tym, co jest prawdziwym zagrożeniem dla rynku pracy jest tzw. monopson &#8211; pojęcie słabo jeszcze znane, ale warto je poznać, bo będzie się o nim coraz więcej mówić.</p>
<p>„Monopson to taki kolega monopolu. Z tym, że jeżeli monopol oznacza sytuację, w której mamy jednego producenta i wielu konsumentów, tak monopson oznacza coś odwrotnego &#8211; jednego kupującego i wielu producentów. I na rynku pracy tym konsumentem są firmy, które „kupują” pracę od ludzi, a pracownicy są producentami pracy” &#8211; wyjaśnia dr Bukowski.<br />
Inaczej mówiąc, w sytuacji monopsonu mamy stosunkowo mało firm, a bardzo wielu pracowników. A wtedy te firmy są w stanie płacić pracownikom poniżej ich produktywności. A skoro płace są niskie, to i zatrudnienie jest niskie, bo mniej pracowników chce w ogóle pracować za tak niskie wynagrodzenia.</p>
<p>„Podnosząc płacę minimalną, zmuszamy monopsonistę, który ma wysokie zyski, często również państwowe granty, by płacił ludziom więcej, a to zachęca ich do podjęcia pracy. Paradoksalnie więc płaca minimalna może nawet zwiększyć zatrudnienie w pewnych sektorach, a nie zmniejszyć, jak powszechnie się powtarza” &#8211; podkreśla dr. Bukowski.</p>
<p>„Wiele badań wskazuje, zwłaszcza jeżeli chodzi o o Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, ogólnie Europę Zachodnią, że tego monopsonu na rynku pracy jest coraz więcej. Innymi słowy, że pracodawcy mają coraz większą siłę rynkową, żeby płacić pracownikom stosunkowo mniej niż to, ile ci ludzie pracują i ile wypracowują” &#8211; wskazuje ekonomista.</p>
<p>Dobrym przykładem są Stany Zjednoczone i to już od dawna. Jeżeli spojrzymy, jak zmienia się produktywność pracowników, czyli de facto co realnie ci pracownicy wytwarzali i i jak zmieniła się płaca realna tych pracowników, to widzimy, że mniej więcej od początku XX wieku do lat siedemdziesiątych te dwie linie są praktycznie tożsame, poruszają się dokładnie tak samo. Wzrost produktywności o 5 proc. przekładał się na 5 proc. wzrostu płac.</p>
<h4>Pracujemy więcej, zarabiamy mniej</h4>
<p>„I tak powinno być, to wynika ze standardowej teorii ekonomii. Tylko że od końca lat 70. widzimy coś absolutnie odmiennego. Produktywność ciągle rośnie, powiedzmy ok. 50-60 proc. od końca lat 70. do dzisiaj, natomiast płaca realna nagle zmieniła się w płaską linię horyzontalną.” &#8211; wyjaśnia dr Bukowski.</p>
<p>To oznacza, że pracownicy są wykorzystywani, a to, co wypracowują, w całości trafia jedynie do właścicieli kapitału. A ostatecznie tak naprawdę duże zyski firm nie są czymś dobrym dla gospodarki, bo rynek staje się przez nie niekonkurencyjny.</p>
<p>„A jeżeli rynek nie jest konkurencyjny, to firma jest w stanie oferować kiepski produkt za zbyt wysoką cenę albo płacić zbyt niską płacę i mieć wysokie zyski. I nie ma żadnych innych sił, które byłyby w stanie to zmienić. A na tym tracimy my wszyscy jako społeczeństwo.”</p>
<p>W Polsce ten sam proces wykorzystywania pracowników widzimy mniej więcej od początku lat dwutysięcznych. Od czasu transformacji do tego momentu produktywność i płace mniej więcej rosły równoległe. Potem nagle produktywność zaczęła rosnąć znacznie szybciej niż płace, a to oznacza, że pracownicy zaczęli być po prostu wyskakiwani.</p>
<h4>Zniknie 8 mln pracowników, ale reszta ciągle może być na przegranej pozycji</h4>
<p>Czy negatywne trendy demograficzne zmienią pozycję siły pomiędzy pracodawcami i pracownikami? A może wcale nie, bo ludzi coraz częściej zastępować będą maszyny? Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” wynika, że już dziś 12 proc. badanych zna kogoś, kto w ciągu ostatniego roku stracił pracę właśnie z powodu automatyzacji wdrożonej w firmie. To już prawie co ósma osoba.</p>
<p>Kluczowe jest to, jak zkanibalizują się same firmy &#8211; uważa ekonomista. Bo zmiany technologiczne i efekt sieciowy może być tak, że cały świat, zamiast korzystać z dziesięciu różnych wyszukiwarek internetowych będzie korzystał tylko z jednej. To widać świetnie na przykładzie Facebooka czy Google.</p>
<p>„Może być więc tak, że za te trzydzieści lat nagle się obudzimy w Polsce w sytuacji, że mamy tylko kilka korporacji, które tak naprawdę działają w naszym kraju i zatrudniają pracowników. I ok, tych pracowników z powodów demograficznych będzie mniej, ale pracodawców też będzie mniej. I być może te firmy ciągle będą miały taką siłę przetargową, że będą w stanie nam płacić znacznie mniej niż to, co dla nich produkujemy. Ciągle wyzyskiwać” &#8211; mówi dr Bukowski.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jedni Polacy już się dorobili, inni dorobili się nerwic i długów</title>
		<link>https://forumibris.pl/jedni-polacy-juz-sie-dorobili-inni-dorobili-sie-nerwic-i-dlugow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Forum IBRiS]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Oct 2021 10:27:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Forum analiz]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Adrian Zandberg]]></category>
		<category><![CDATA[Estera Flieger]]></category>
		<category><![CDATA[Forum IBRiS]]></category>
		<category><![CDATA[Lewica]]></category>
		<category><![CDATA[liberalizm]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Matczak]]></category>
		<category><![CDATA[podcast]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://forum.ibris.pl/?p=2915</guid>

					<description><![CDATA[Czy ludzie powinni pracować 16 godzin na dobę? I jak to się stało, że w sporze o czas pracy ramię...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy ludzie powinni pracować 16 godzin na dobę? I jak to się stało, że w sporze o czas pracy ramię w ramię stanęły Koalicja Obywatelska i Konfederacja? W najnowszym odcinku podcastu Forum IBRiS Estera Flieger rozmawia z Adrianem Zandbergiem, posłem Lewicy, o najnowszej dyskusji pomiędzy lewicowcami a liberałami. </strong></p>
<h3>POSŁUCHAJ PODCASTU</h3>
<p><iframe src="https://open.spotify.com/embed/episode/1wKwLRmnAWEzbhexpHASzu" width="100%" height="232" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>„Wątpię, aby tacy ludzie byli gotowi pracować po 16 godzin na dobę, żeby osiągnąć sukces. Indywidualne niepowodzenia bardzo często służą im potem jako uzasadnienie dla zmian systemowych” – mówi prof. Marcin Matczak. Słowa zacytowane przez tygodnik „Polityka”, wyśmiał Adrian Zandberg, pisząc na Twitterze pod adresem ich autora: „Ależ pan ma silną psychikę, profesorze” (nawiązał w ten sposób do filmu „Chłopaki nie płaczą”). Profesor nie pozostał dłużny. W ten sposób rozpoczął się spór, który okazuje się być czymś więcej niż kolejną przetaczającą się przez media społecznościowe inbą (czyli za Słownikiem Języka Polskiego PWN &#8211; kłótnią).</p>
<p>Zdaniem Adriana Zandberga dyskusja, która trwa od połowy października jest ważna, bo dotyczy „wypartego z debaty publicznej doświadczenia bardzo dużej liczby polskich pracowników: są zmuszeni do pracowania dużo dłużej niż by chcieli, często w bezpłatnych nadgodzinach, a jednocześnie słyszą opowieść, że taka praca prowadzi do życiowego sukcesu, co w praktyce dla znacznej ich części nie jest i nie będzie prawdą”. Rozmówca Forum IBRiS dostrzega pewien paradoks:</p>
<blockquote><p>„Prawica, która od dwóch dekad dzierży niepodzielną władzę, czy to w wersji bardziej liberalnej czy nacjonalistycznej, odwołuje się non stop do dziedzictwa Solidarności, podczas gdy wystarczy spojrzeć na program jej pierwszego zjazdu, by zobaczyć ten przerażający socjalizm, na dodatek demokratyczny”.</p></blockquote>
<h4>Majątek czy depresja i długi?</h4>
<p>Dlaczego Adrian Zandberg zareagował na słowa prof. Marcina Matczaka? Bo jego zdaniem to próba narzucenia szkodliwego, ponadto nieracjonalnego na poziomie społecznym i ekonomicznym wzorca. „Ludzie mają prawo żyć przyzwoicie i godnie niekoniecznie poświęcając 100 procent swojego życia pracy. Mamy prawo do tego, żeby odpoczywać po pracy i wyznaczać sobie inne cele, niezwiązane z pracą zawodowa” &#8211; mówi poseł Lewicy Razem. Rozmówca Forum IBRiS zwraca uwagę też na to, że charakter pracy osób biorących udział w debacie publicznej jest inny niż tej, którą wykonuje większość Polek i Polaków. „Jeżeli kasjerka w Lidlu będzie pracowała 12 godzin na dobę, nie zostanie od tego prezeską Lidla” &#8211; wyjaśnia Adrian Zandberg.</p>
<p>„W kancelariach prawniczych również ten mechanizm nie do końca w ten sposób działa. Miejsca na drabinie społecznej w pewnym sensie zostały już rozdane. Od 30 lat powtarza się, że Polska jest krajem na dorobku. Jedni już całkiem się dorobili i okopali na pewnych pozycjach społecznych, a inni dorobili się nerwic, depresji i długów. I to jest miejsce społeczne, w którym jesteśmy dzisiaj. Opowiadanie, że znowu jesteśmy w latach 90. i wszyscy startują z tego samego poziomu jest nieuczciwe”- kontynuuje poseł Lewicy Razem. „Mam lekką alergię na to, kiedy z pozycji władzy, siły i zamożności, poucza się tych, którzy tej władzy, siły i zamożności nie mają, na temat tego, że to ich wina. To nie w porządku” &#8211; podsumowuje Adrian Zandberg.</p>
<h4>Egzotyczny sojusz</h4>
<p>Czy toczący się spór jest pokoleniowym? „To po prostu spór polityczny. Nazwijmy to otwarcie: pomiędzy ludźmi o lewicowych czy centrolewicowych poglądach, którzy uważają, że regulacje dotyczące czasu pracy i prawa do odpoczynku powinny obowiązywać powszechnie i chronić wszystkich pracowników, a ludźmi którzy mają poglądy liberalne czy paleoliberalne” &#8211; odpowiada Adrian Zandberg, odnotowując, że w tej drugiej grupie zawiązał się sojusz sympatyków PO i Konfederacji. „Jak wiele sporów o kwestie społeczne, spór o czas pracy, odpoczynek jest sporem politycznym i myślę, że nie ma co od tego uciekać. Polityka jeśli ma sens, jest rozmową o tym, jak zorganizować społeczeństwo” &#8211; konkluduje poseł Lewicy Razem.</p>
<p>„Rabunkowe podejście do pracy, które części środowisk liberalnych tak się podoba, powinniśmy odesłać w przeszłość, również dlatego, że jest niespójne z potrzebami polskiej gospodarki”- podkreśla Adrian Zandberg.</p>
<blockquote><p>„Rabunkowym podejściem doprowadziliśmy się do takiej sytuacji, w której mamy problemy demograficzne” &#8211; dodaje.</p></blockquote>
<p>Czy programem Lewicy &#8211; jak polemizuje w „Wyborczej” prof. Marcin Matczak, jest promowanie przeciętności? „Pan Profesor w jednym ma rację: programem Lewicy jest to, żeby człowiek, który żyje przeciętnym życiem w Polsce mógł czuć się bezpiecznie, odpocząć po pracy. To powinno być naszym celem. Powinniśmy przebudować strukturę gospodarczą i wiele instytucji w ten sposób, żeby człowiekowi żyjącemu przeciętnym życiem, to życie ułatwić, a nie utrudnić” &#8211; odpowiada Adrian Zandberg.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
